Biznes

Wróć

Znicze, kwiaty i inne ozdoby na Wszystkich Świętych. Ile kosztują?

2018-10-26 07:07:28
1 listopada - w dzień Wszystkich Świętych - większość z nas odwiedza groby swoich bliskich. Przynosimy wówczas znicze, kwiaty bądź inne ozdoby. Na jakie wydatki powinniśmy się szykować?
Justyna Fiedoruk
Od kilku tygodni sklepowe półki uginają się pod ciężarem przeróżnych zniczy. To znak, że zbliża się 1 listopada – Wszystkich Świętych. W tym dniu większość z nas udaje się na cmentarze, by upamiętnić bliskich, których już nie ma na tym świecie. Znaczna część osób kupuje lampiony i kwiaty dużo wcześniej. Powód jest prosty – ceny są niższe.

Kupowanie zniczy wcześniej to spora oszczędność

Duże zainteresowanie zniczami na tydzień przed 1 listopada to dowód, że wolimy się przygotować do Wszystkich Świętych. Szczególnie że tego dnia lampiony są z reguły sporo droższe.

- Kupowałam w zeszłym roku znicze przed cmentarzem, 1 listopada i muszę przyznać, że ceny zwaliły mnie z nóg. Za niewielki znicz zapłaciłam kilkanaście złotych. Dlatego w tym roku postanowiłam zrobić zakupy wcześniej. Nie dość, że mam dużo większy wybór, to i ceny lepsze. Wybrałam naprawdę duży znicz za niecałe 7 zł, podejrzewam, że na Wszystkich Świętych na jakimś straganiku pewnie zapłaciłabym za niego 3, a może i 4 razy więcej – mówi Agnieszka Raczkowska, spotkana podczas zakupów w hipermarkecie Auchan w Białymstoku.

Wokół palet i półek ze zniczami widać tłumy kupujących – oznacza to, że na wcześniejsze zakupy zdecydowało się wielu białostoczan. Zdaniem niektórych – takie przygotowanie jest dużo wygodniejsze.

- Zawsze kupuję znicze ponad tydzień przed 1 listopada. Tego dnia odwiedzamy wiele grobów, więc potrzebuję ich sporo. Gdybym kupowała je przed cmentarzem, to nie tylko straciłabym dużo czasu, ale chyba zbankrutowałabym. Ogólnie na znicze co roku wydaję około 200 zł. Na groby najbliższych kupuję duże, ozdobne, na nieco dalszych krewnych oczywiście mniejsze. Lubię czerwone, więc takich mam zawsze najwięcej. Ogólnie stawiam na proste wzory, raczej nie pasują mi te wymyślne, elektryczne czy grające. Wydaje mi się, że trzeba jednak zachować jakąś powagę – wyjaśnia Małgorzata Fiłończuk, również robiąca zakupy w Auchan.

Mnóstwo wzorów i kolorów lampionów

W każdym większym sklepie można znaleźć bardzo proste znicze – takie jak były kiedyś, a więc z grubym knotem i bez przykrycia. Aczkolwiek największym powodzeniem cieszą się szklane i zdobione (aniołkami, plastikowymi kwiatami, brokatem czy rysunkami świętych). Im bardziej wymyślny znicz – tym droższy.

- Nie mam nic przeciwko elektrycznym czy grającym zniczom, jak ktoś chce, to niech kupuje. Jego sprawa. Ja tam wolę tradycyjne, szklane i też nie takie ogromne, że pół grobu zajmują – mówi Tomasz Pawłowski, kupujący znicze w sklepie Carrefour w Białymstoku.

Co roku popularnością cieszą się też znicze w kształcie lampionów oraz serca. Dlatego tych wzorów jest najwięcej.

Gdzie są najlepsze ceny?

Każdy sklep kusi promocjami i atrakcyjnymi cenami, jeśli chodzi o znicze. Wahają się one od kilkudziesięciu groszy do kilkudziesięciu złotych. Uzależnione są przede wszystkim wielkością i czasem palenia. Niektóre – jak obiecują producenci – wytrzymują nawet miesiąc.

W Auchan najtańszy znicz kosztuje 79 groszy, w Carrefour – 83 grosze. W sklepie B1 można zaś skorzystać z promocji -50% na drugi produkt bądź 3 + 1 za grosz. Metalowe lampiony, do których wkładane są wymienne wkłady, z reguły kosztują w granicach 20–30 zł, jeśli do tego ma np. rysunki - cena jest o kilka zł wyższa. Duży wybór zniczy w okolicach 1-1,50 zł jest w Carrefour, z kolei w Auchan - tych w przedziale 2,50–3 zł.

W hipermarketach można też znaleźć bogatą ofertę chryzantem. W B1 możemy je kupić już za 6,45 zł, a decydując się na większą donicę – 10,49 zł. To atrakcyjna propozycja zważywszy na to, że 1 listopada przed cmentarzem za kwiaty można zapłacić nawet 25 zł.

- Trochę się obawiam kupowania żywych kwiatów z takim wyprzedzeniem. Od kilku lat kupuję więc sztuczne bukiety. Ale sama je komponuję, wybieram kwiaty i układam. Wcale nie wychodzi to tak drogo, bo pojedynczy kwiat można znaleźć nawet za kilkanaście czy kilkadziesiąt groszy. No i jest to trwalsze, bo chryzantemy, jak jest zimno, szybko przymarzają, a sztuczne stoją do wiosny – mówi Alicja Waszczuk, spotkana w sklepie B1.

W Auchan 3-kwiatową chryzantemę w misie o średnicy 15 cm możemy kupić za 6,59 zł, z kolei w Carrefour w dobrej cenie można nabyć sztuczne kwiaty – 6,99 zł za 7 szt, tu też znajdziemy spory wybór wstążek, sztucznych podkładów i pianek florystycznych, jeśli chcemy wykonać stroik samodzielnie.
Justyna Fiedoruk
justyna.f@bialystokonline.pl