Kultura i Rozrywka

Wróć

Zerova spotyka Gombrowicza. Grupa z Białegostoku nagrywa nową płytę

2012-06-05 00:00:00
Białostockie trio Zerova nagrywa album z tekstami Witolda Gombrowicza. Znajdą się na nim piosenki z fragmentami m.in. Trans-Atlantyku, Ferdydurke czy Dzienników.
A.D.
- W zasadzie to przypadek - odpowiada Paweł Dudziński, gdy pytamy: dlaczego Gombrowicz? - Przemek Makowiecki z Grupy Białko organizował happening Spacer Opętanych w czasie Pikniku Gombrowiczowskiego w Ostrowcu Świętokrzyskim i zaprosił nas do udziału w przedsięwzięciu. Przygotowaliśmy trzy utwory do tekstów Gombrowicza.
Projekt postanowili rozwijać. Pomyśleli, że skoro mają już kilka opracowanych utworów, dlaczego nie nagrać całej płyty?

Po raz pierwszy po polsku

Tym bardziej, że o albumie z tekstami po polsku myśleli od dawna. Wiele osób ich też o to dopytywało. Tymczasem okazało się, że słowami Gombrowicza mogą napisać swoje własne teksty. Zdania wyjęte z prozy i ułożone w formę wiersza nabrały nowych, dodatkowych znaczeń.
W wyborze tekstów pomógł im Damian Kudzinowski ze stowarzyszenia Fabryka Bestsellerów. Trans-Atlantyk, Ferdydurke, Dzienniki, Iwona, księżniczka Burgunda - m.in. z tych dzieł wyłowił zdania, które najbardziej go zachwycały. Podsunął Zerovej pewne tropy, którymi może pójść. Wybór był subiektywny, choć Damian postawił też na fragmenty, które mogą być dobrym materiałem na piosenki.
Do zaproponowanych przez Damiana tekstów dołożyli kilka swoich. W sumie wyszło dziesięć piosenek i trzy czytane przez zespół (głosy zmienione) i okraszone dźwiękami fragmenty, które roboczo nazwali słuchowiskami. Zgodnie z planem też znajdą się na płycie.

Odkrywanie Gombrowicza

Nad materiałem pracowali na przestrzeni dwóch lat. - W tym przypadku czas zadziałał na plus - twierdzi Maja Chmurkowska. - Pozwoliliśmy poleżeć niektórym kawałkom i wróciliśmy do nich z nowymi pomysłami.
Możemy być więc pewni, że wiele utworów usłyszymy na płycie w innych wersjach niż prezentowane wcześniej w Kopiluwaku czy Alchemii. Zerova grała Gombrowicza też podczas jednego z najważniejszych i największych festiwali polskiego kina za granicą - filmPOLSKA w Berlinie.
Obcowanie z fragmentami prozy pozwoliło znaleźć w każdym z nich coś swojego i odkryć wybitnego pisarza na nowo.
- Przetworzyliśmy tę prozę na klimat Zerovej - mówi Adrian Jakuć-Łukaszewicz. - Jest tutaj dużo powtórzeń - tak jak w naszych poprzednich piosenkach.
I tak jak w przypadku wcześniejszych muzycznych dokonań, podczas komponowania niczego nie zakładali. Brzmienie akordeonu, elektronika, gitara, sporo wokali - wszystko rodziło się samo. Materiał nagrali w kilka dni w podsokólskiej wsi Jurasze. Teraz przed nimi etap masterowania, a potem zabiorą się za szukanie wydawcy. Wszystko jest więc na dobrej drodze. Próbkę twórczości wysłali także do Rity Gombrowicz, której spodobał się ich pomysł na Gombrowicza. Oficjalnie wyraziła zgodę na wykorzystanie tekstów męża.

O grupie:
Grupa Zerova powstała w 2004 roku. W 2006 roku szkocka wytwórnia Herb Recordings wydała ich debiutancki album I think we've lost w cyfrowym formacie. Nie kryli wtedy inspiracji muzyką Sigur Rós i Múm. Ich twórczość jednak ewoluowała. Kolejne wydawnictwo to akustyczna EP-ka We All Hum Sometimes/Acoustic Apples, która ukazała się w 2007 roku. W następnym roku ich utwory znalazły się na składance W Krainie Dźwięków z Muz wydanej przez wytwórnię FDM (Fabryka Dźwięków z Muz) z siedzibą w Lotyniu. W niej również Zerova zdecydowała się wydać swój pierwszy długogrający album, który ukazał się na polskim rynku. Premiera krążka Hello tree miała miejsce w 2009 roku. Płyta z tekstami Witolda Gombrowicza będzie ich pierwszym wydawnictwem po polsku.

andy