Aktualności

Wróć

Wyborcza wojna o Białystok. Analizujemy szanse

2018-10-19 07:44:18
Niedzielne wybory zdecydują o tym, kto przez najbliższe 5 lat będzie rządził w Białymstoku. Na dwa dni przed nimi staramy się znaleźć odpowiedź, jaki będzie ich wyniki.
MN
Jedna czy dwie tury? PiS albo KO z samodzielną większością? A może któreś z nowych ugrupowań stanie się trzecią siłą w radzie? To chyba najważniejsze pytania dotyczące Białegostoku, które można postawić przed niedzielnymi wyborami samorządowymi. Odpowiedzi na nie poznamy w poniedziałek, ale tuż przed ciszą wyborczą można pospekulować, jakie mogą one być.

Wynik znany?

Jeśli chodzi o wybory prezydenckie, to dotychczasowe sondaże wskazują, że faworyt jest tylko jeden. Obecny prezydent Tadeusz Truskolaski, póki co, zostawia kontrkandydatów daleko w tyle. Większość z przeprowadzonych badań daje mu zwycięstwo w pierwszej turze. W sondzie, którą przeprowadziliśmy na naszym portalu, chociaż nie jest to pełnoprawne badanie sondażowe (wzięło w niej udział 950 osób), obecny prezydent zdobył również ponad połowę głosów – dokładnie 53%. Drugą pozycję zajął natomiast kandydat Zjednoczonej Prawicy – Jacek Żalek (17%). Na dalszych miejscach uplasowali się Katarzyna Sztop-Rutkowska i Tadeusz Arłukowicz (po 6%). Na ostatnim miejscu jest natomiast Stanisław Bartnik, który uzyskał tylko 1% poparcia. Jednak wśród naszych czytelników są nadal osoby niezdecydowane (7%) lub takie, które na ten moment na wybory w ogóle nie pójdą (10%).

O zdanie postanowiliśmy zapytać także kilka osób, które z samorządem były lub są związane. Poprosiliśmy ich o to, żeby ocenili, kto może wygrać wybory na prezydenckie i czy zdarzy się to w pierwszej, czy drugiej turze.

Krzysztof Bil-Jaruzelski (przez 12 lat miejski radny, 4 lata temu kandydat na prezydenta z SLD) – Od dawna nie było tak jednostronnych wyborów w Białymstoku. Moim zdaniem Tadeusz Truskolaski wygra w pierwszej turze.

Marek Chojnowski (obecny wiceprzewodniczący rady miasta z PO, nie startuje w najbliższych wyborach) - Faworytem jest Tadeusz Truskolaski, dlatego że poprzednie kadencje są oceniane przez białostoczan pozytywnie i nie ma powodu, żeby coś się tutaj zmieniło. Jeśli doszłoby do drugiej tury, to tutaj może zadecydować szyld partyjny i Jacek Żalek, którego popiera Prawo i Sprawiedliwość, może się do niej dostać. Jednak w starciu z doświadczeniem Tadeusza Truskolaskiego nie ma on za dużo szans.

Prof. Jarosław Matwiejuk (konstytucjonalista, były samorządowiec i poseł) – Przewiduję drugą turę wyborów prezydenckich, ponieważ kandydaci przedstawili bardzo ciekawy program rozwoju Białegostoku, czego efektem będzie rozproszenie głosów. O tym, kto ostatecznie zostanie prezydentem, zdecyduje druga tura.

Rzeczywiście, jeśli doszłoby do drugiej tury, wynik wyborów wydaje się nie być już tak pewny, a przynajmniej jednostronny. Biorąc pod uwagę, że 4 kandydatów stoi raczej w opozycji do Tadeusza Truskolaskiego, głosy ich wyborców mogą przejść na tego, który by się z obecnym prezydentem w drugiej turze zmierzył.

Nieprzewidywalna rada

O wiele bardziej niejednoznaczne wydają się być przewidywania, jeśli chodzi o radę miasta. Sondaże dają lekką przewagę Koalicji Obywatelskiej, ale to nie znaczy, że będzie ona miała samodzielną większość w radzie, tak jak w obecnej kadencji ma Prawo i Sprawiedliwość. Jeśli rzeczywiście żadnemu ugrupowaniu nie uda się zdobyć 15 mandatów, może się okazać, że decydujący głos będzie należał do trzeciego, które wejdzie do rady (oczywiście możliwy jest też podział 14:14). Na ten moment wydaje się, że najbliżej tego jest złożona ze społeczników Inicjatywa dla Białegostoku. Wówczas nawet 2 lub 3 mandaty mogą być języczkiem u wagi.

Krzysztof Bil-Jaruzelski – W radzie miasta sytuacja będzie pewnie wyrównana i mandaty podzielone zostaną pomiędzy PiS i Koalicję Obywatelską, ale trudno teraz powiedzieć, kto zdobędzie większość.

Marek Chojnowski - W tej kadencji sytuacja w radzie jest trochę niezręczna, ponieważ prezydent nie miał poparcia większości, ale nie miało to wpływu na największe inwestycje. Gdyby taka sytuacja się powtórzyła w tej kadencji, byłoby trochę gorzej, ponieważ słychać deklarację o tym, że pieniądze z rządu pójdą tam, gdzie będzie rządzić PiS. Siły są jednak wyrównane i podejrzewam, że znów różnica między PiS i KO to będzie 1 radny.

Prof. Jarosław Matwiejuk – Mnogość wielu nowych kandydatów na radnych z ciekawymi programami powoduje, że trudno odpowiedzieć, kto zasiądzie w radzie. Należy się jednak spodziewać, że największe siły w radzie będzie miał obóz Zjednoczonej Prawicy. Rzeczą otwartą jest, czy będą mieć samodzielną większość. Mam nadzieję jednak, że radnymi zostaną osoby chcące dynamicznego rozwoju Białegostoku.

Jak widać, nawet osoby, które na samorządzie zjadły zęby, mają różną ocenę tego, jak mogą się potoczyć wybory do rady miasta. Gdyby rzeczywiście powtórzyła się sytuacja z obecnej kadencji, że prezydentowi i większości w radzie raczej nie po drodze, najbliższe 5 lat może upłynąć głównie pod znakiem politycznych wojen. Jeszcze bardziej zajadłych niż w tej kadencji.
Mateusz Nowowiejski
mateusz.nowowiejski@bialystokonline.pl