Aktualności

Wróć

Wernisaż wystawy Tiry na tory

2007-08-06 00:00:00
W Galerii Samorządowej Województwa Podlaskiego otwarto wystawę Tiry na tory.
- Ideę Tiry na tory, a właściwie Towary na kolej realizujemy od 11 lat. W ten sposób chcieliśmy ulżyć mieszkańcom miasteczek rozjeżdżanych przez tiry - mówił podczas wernisażu Konrad Malec z Instytutu Spraw Obywatelskich, współorganizatora wystawy.
Składają się na nią zdjęcia (z Polski i innych krajów europejskich), wykresy i opisy, które w przystępny sposób objaśniają problem ruchu kołowego oraz proponowane rozwiązania.
Transport kolejowy? To się opłaca
Zdaniem Malca transport kolejowy jest bardziej opłacalny niż drogowy. - Chodzi tu o koszty zewnętrzne, czyli ponoszone przez całe społeczeństwo. Są to koszty wypadków, chorób, zanieczyszczenia środowiska - wyjaśniał Malec. W Polsce koszty zewnętrzne w 90% generuje ruch kołowy, natomiast tylko w niecałych 10% - ruch szynowy.

W ciągu ostatnich 15 lat doszło do ponad 800 tysięcy wypadków drogowych, w których zginęło blisko 100 tysięcy osób. Jeszcze wyższa jest liczba ofiar zanieczyszczenia środowiska. Europejska Agencja Środowiska uważa, że zawieszony pył powoduje 350 tysięcy przedwczesnych zgonów w Unii Europejskiej.

Obwodnice też mają swoje za i przeciw. - Pomagają, ale głównie w małych miejscowościach. Często jednak przerzucają problem z miasta do osiedli podmiejskich, tak jak to się stało w przypadku Andrzejowa w Łodzi - przekonuje Konrad Malec.
Winna polityka transportowa
Malec uważa, że trzeba zmienić całą politykę transportową w naszym kraju. Na razie tirom, np. czeskim w drodze do Niemiec opłaca się jeździć przez Polskę. - U nas opłaty za drogowy transport towarowy są najniższe w Europie - wyjaśnia Malec. Natomiast opłaty za dostęp do infrastruktury kolejowej należą do jednych z najwyższych. Poza tym jest ona w fatalnym stanie technicznym i ciągle zbyt mało się w nią inwestuje.
Rozwiązanie szwajcarskie
- Nie musimy niczego nowego wymyślać, żeby rozwiązać te problemy. Wystarczy spojrzeć na inne kraje - przekonuje Malec.

Szwajcarzy już w 1994 roku przerzucili transport towarów z dróg na kolej. Gwarantuje to nawet konstytucja. Natomiast środki na ten cel pochodzą z opłat od użytkowników dróg. To władze samorządowe decydują, na które odcinki skierować pieniądze. W Szwajcarii 35% transportu towarów odbywa się koleją, a w samych Alpach - ponad 60%. Również inne państwa Unii Europejskiej m.in. Holandia, Anglia, Francja wprowadzają podobne do szwajcarskich rozwiązania.

W Polsce ciągle jedynie 1,7% transportu towarowego przeniesiono na tory. W tym roku na program Tiry na tory przeznaczyliśmy 50 milionów złotych. Według nieoficjalnych danych w przyszłym roku ta kwota ma wzrosnąć trzykrotnie. Żeby w Polsce towary zaczęły jeździć koleją, członkowie kampanii Tiry na tory proponują konkretne rozwiązania: uznanie przerzucenia towarów z dróg na kolej za priorytet krajowej polityki transportowej, wliczanie kosztów zewnętrznych w cenę paliw, przeznaczanie pieniędzy w ten sposób uzyskanych na modernizację kolei, uporządkowanie prawa, zmiana proporcji w wydatkach na różne rodzaje infrastruktury transportowej.

Wystawa będzie czynna do 14 sierpnia.

andy