Zdrowie

Wróć

Uwaga na kleszcze. Przenoszą groźne choroby

2015-06-22 00:00:00
Jak na razie zachorowań na boreliozę i pokleszczowe zapalenie mózgu jest mniej niż w latach ubiegłych. Jednak najgorszy okres dopiero przed nami.
pixabay.com
Nie ma jasnej reguły, aby przewidzieć w którym roku będzie większy bądź mniejszy wysyp kleszczy w naszych lasach. Przyjęło się, że łagodna zima oznacza ich plagę, ale to nie do końca prawda.
Kleszcze głównie znajdują się w lasach liściastych, ale i łąkach, polach czy miejskich skwerach. Czekają one w zaroślach i żerują na wszystkich ssakach, zarówno ludziach, jak i zwierzętach.

Ze statystyk sanepidu wynika, że najwięcej zachorowań na boreliozę przypada pomiędzy 1 maja a 30 listopada. Aż 80 procent tych osób choruje w czerwcu i lipcu. Specjaliści zaznaczają, że pierwsze objawy boreliozy mogą zmylić nas zwykłą grypą. Są to: gorączka, ogólne osłabienie i zmęczenie. Możemy je odczuwać przez dłuższy czas, nawet do trzech miesięcy od ukąszenia. Później mogą pojawić się objawy wtórne, takie jak na przykład zapalenie stawów. Zakażenie może nastąpić przez kontakt ze śliną bądź wymiocinami kleszcza.

Jak chronić się przed kleszczami?

Najłatwiejszą i chyba najbardziej skuteczną ochroną przed kleszczami jest odpowiedni ubiór. Jeżeli spodnie czy bluza całkowicie zakrywają nam nogi i ręce pajęczak raczej nie będzie miał możliwości, aby dostać się do skóry. Mitem są wierzenia, że jeżeli nosimy jasne ubrania to kleszcze szybciej nas atakują. W tym wypadku możemy tylko szybciej go zauważyć.
Niestety lato za pasem, a temperatura raczej zachęca do odkrywania ciała. Wtedy najlepiej jest stosować środki odstraszające kleszcze. Mogą to być maści lub środki w aerozolach.

Najważniejsza jest jednak ostrożność i uwaga. Zawsze po powrocie do domu z opalania na łące czy spacerów w parku obejrzyjmy się dokładnie w lustrze, sprawdzając, czy nie mamy kleszcza. Szczególną uwagę zwracajmy na łydki i okolice ud.

Mamy kleszcza. Co dalej?

Jeżeli zdarzy się, że jednak kleszcz wejdzie w naszą skórę, należy go wyjąć. Najlepiej w tym celu udać się do lekarza, który zajmie się tym fachowo. Jeżeli jednak odważymy się samemu wyciągnąć pajęczaka, pamiętajmy, żeby go nie przekręcać. Pod żadnym pozorem kleszcza nie należy smarować spirytusem czy masłem. Pajęczak wtedy wymiotuje, mogąc w ten właśnie sposób nas zarazić.

Pocieszający może być fakt, że na szczęście nie wszystkie pajęczaki przenoszą boreliozę. Tych jest zaledwie kilkanaście procent.
Łukasz Wiśniewski
lukasz.w@bialystokonline.pl