Sport

Wróć

Twierdza Gdańsk padła. Jagiellonia sprawcą niespodzianki

2021-12-11 22:09:43
Dopiero w 18. kolejce Lechia Gdańsk przegrała pierwszy domowy mecz w tym sezonie. Komplet punktów z niezwykle trudnego terenu wywiozła białostocka Jagiellonia, która w ostatnich tygodniach nie dawała swym kibicom zbyt wielu powodów do radości.
Grzegorz Chuczun
Co Taras dał, to Taras odebrał

Jagiellonia nie potrafiła zapunktować z Legią Warszawa i Górnikiem Łęczna, a więc z drużynami ze strefy spadkowej, więc Żółto-Czerwoni zmuszeni zostali do szukania oczek w Gdańsku, na terenie zespołu z ligowego podium. Na delegacyjny bój Ireneusz Mamrot wystawił skład dosyć przewidywalny. W bramce pojawił się Pavels Steinbors, przed nim znaleźli się Michał Pazdan, Bogdan Tiru oraz Israel Puerto, a na wahadłach biegali Bojan Nastić i Tomas Prikryl. W pomocy i ataku poruszali się z kolei Michał Nalepa, Taras Romanczuk, Martin Pospisil, Bartosz Bida, a także Fedor Cernych.

Pierwsza groźna akcja miała miejsce w 5. minucie. Wtedy to w pole karne przyjezdnych agresywnie wbiegł Joseph Ceesay, ale świetnie rywala powstrzymał Pazdan, po czym lider białostockiej defensywy wybił piłkę po tym, jak z bliska strzał głową oddał Bartosz Kopacz. W odpowiedzi bardzo niecelne uderzył Bojan Nastić, a następnie tuż obok słupka futbolówkę posłał Biegański, a po rzucie rożnym niezłą szansę miał Ilkay Durmus. Na szczęście zawodnik gospodarzy huknął wysoko ponad bramką.

Ogólnie rzecz biorąc, optyczną przewagę posiadała Lechia, lecz Jaga grała w defensywie na tyle dobrze, że ataki gdańszczan nie kończyły się stuprocentowymi okazjami. Duma Podlasia nie ograniczała się jednak tylko do obrony, co w 35. minucie przyniosło efekt. Po centrze z narożnika boiska w podbramkowym zamieszaniu najlepiej odnalazł się Taras Romanczuk, który wykonując strzał z woleja, dał gościom prowadzenie 1:0.

Niestety Żółto-Czerwoni nie utrzymali do przerwy korzystnego rezultatu, gdyż we własnej szesnastce przewinienie popełnił bohater sprzed chwili, czyli kapitan białostoczan, a ponieważ Flavio Paixao z 11 metrów się nie pomylił, oba zespoły zeszły do szatni przy wyniku remisowym.

Jagiellonia pokazała charakter

Po zmianie stron przez jakiś czas na murawie nie działo się nic ciekawego, aż nastała minuta numer 54. Wtedy po prawej stronie boiska świetnie popracował Tomas Prikryl, który następnie wypatrzył na 5. metrze Bartosza Bidę, a ten z bliska, piętą, bez większych problemów skierował piłkę obok bezradnego Dusana Kuciaka. Niezwykle szybko Duma Podlasia mogła prowadzić nawet 3:1, ale tym razem Bida przegrał pojedynek oko w oko z golkiperem gospodarzy, dzięki czemu Lechia wciąż posiadała szansę nawet na pełną zdobycz punktową.

Wydawało się, że podopieczni Tomasza Kaczmarka po stracie gola rzucą się do ataku, a tymczasem nic takiego nie miało miejsca. Gdańszczanie nie mieli pomysłu, by zagrozić bramce strzeżonej przez Pavelsa Steinborsa, a Jaga grała swoje, trzymała się z dala od własnego pola karnego i po cichu szukała trafienia numer 3. Ostatecznie Podlasianom nie udało się ponownie pokonać Kuciaka, ale i Lechia, choć w doliczonym czasie gry obiła słupek, nie zapakowała futbolówki do siatki, dzięki czemu w sobotni wieczór byliśmy świadkami niespodzianki. Jagiellonia, która to przed tygodniem zaliczyła ogromną wpadkę z outsiderem, pokonała zespół z ligowego podium 2:1. A zadanie do łatwych nie należało, gdyż do tej pory Lechia na swoim terenie ani razu w batalii 2021/2022 nie przegrała.

Lechia Gdańsk - Jagiellonia Białystok 1:2 (1:1)
Bramki: Flavio Paixao 45k - Taras Romanczuk 35, Bartosz Bida 54

Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak - Bartosz Kopacz, Kristers Tobers (78' Mateusz Żukowski), Mario Maloca, Rafał Pietrzak - Ilkay Durmus, Jarosław Kubicki, Jan Biegański (50' Jakub Kałuziński), Maciej Gajos (64' Marco Terrazzino), Joseph Ceesay (63' Kacper Sezonienko) - Flavio Paixao (64' Łukasz Zwoliński)

Jagiellonia Białystok: Pavels Steinbors - Tomas Prikryl, Bogdan Tiru, Israel Puerto, Michał Pazdan, Bojan Nastić - Michał Nalepa (70' Przemysław Mystkowski), Martin Pospisil, Taras Romanczuk, Fedor Cernych (78' Michał Żyro) - Bartosz Bida (70' Karol Struski)
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl