Aktualności

Wróć

Temat strzelnicy miejskiej wraca niczym bumerang

2022-03-31 08:01:25
Z powodu toczącej się wojny za naszą wschodnią granicą, w Polsce coraz więcej osób chciałoby nauczyć się obsługi broni. Miejska strzelnica z pewnością by to ułatwiła, ale od lat pomysł jej utworzenia nie został zrealizowany.
Pixabay
Fikcja demokracji?

W październiku 2016 r. rozstrzygnięto zwycięskie projekty zakwalifikowane do Budżetu Obywatelskiego 2017. W kategorii ogólnomiejskiej największe poparcie zdobyła inicjatywa budowy strzelnicy – wybrało ją 4022 osób. Szacunkowy koszt jej realizacji to prawie 1 mln zł, czyli maksimum kosztów, na jakie projekt mógł być oszacowany.

Jednak już wtedy zaznaczano, że droga do realizacji wybranych projektów jest dość długa - sam proces inwestycyjny trwa często około 2 lat.

Pomysł strzelnicy wyszedł z Instytutu Suwerennej (do 2021 r. była to fundacja Podlaski Instytut Rzeczypospolitej Suwerennej). Pomysłodawcy chcieli, by strzelnica powstała w piwnicy, czyli w dolnej kondygnacji magazynu nr 12 na Węglówce. Planowana infrastruktura strzelecka w założeniu miała być solidnym fundamentem dla wspierania lokalnych inicjatyw strzeleckich, paramilitarnych, harcerskich i proobronnościowych.

Na opracowanie dokumentacji projektu Białystok Buduje Strzelnicę w 2017 r. ogłoszono dwa przetargi, ale nie wyłoniły one wykonawcy spełniającego wymogi zamówienia. W 2018 r. został rozpisany trzeci przetarg, w wyniku którego udało się wybrać wykonawcę. Termin wykonania dokumentacji miał upłynąć 22 października 2018 r., ale został przedłużony. Jednak w związku z tym, że rok powoli się kończył, a miasto musiało planować budżet na 2019 r., postanowiono zapisać na realizację strzelnicy tylko 90 tys. zł, co wykluczyło możliwość dalszej realizacji tego projektu. Jak twierdzili wówczas pomysłodawcy, ich inicjatywa jest pewnego rodzaju fikcją demokracji.

Miała powstać w tunelu

Fundacja o strzelnicę ubiegała się jeszcze zanim zgłosiła projekt jej budowy w dawnych magazynach przy Węglowej. W 2015 r. planowano ją zlokalizować w starym tunelu przy ul. Hetmańskiej. Wówczas podpisano z przedstawicielem PKP S.A. protokół przekazania w dzierżawę tuneli. Jednak pomysł okazał się niewypałem, ponieważ w pobliżu znajdowała się rura z gazem.

Teraz temat wraca za pośrednictwem radnego Rady Miejskiej Białystok Henryka Dębowskiego. Na ręce prezydenta miasta Tadeusza Truskolaskiego złożył interpelację ws. budowy strzelnicy niezbędnej do nauki obsługi broni oraz strzelania.

W związku z planami przywrócenia w polskich szkołach przedmiotu przysposobienia obronnego, w ramach którego uczeń (ale także każdy zainteresowany mieszkaniec) będzie mógł nauczyć się obsługi broni, zwracam się do Pana z wnioskiem o budowę w Białymstoku strzelnicy miejskiej. Istnienie strzelnicy jest niezbędnym warunkiem efektywnej nauki obsługi broni - uważa Henryk Dębowski.

Białystok nie przystąpił do programu rządowego

Radny w swojej interpelacji zwrócił uwagę, że m.in. w krajach skandynawskich większość obywateli potrafi posługiwać się bronią, co jest efektem bezproblemowego dostępu mieszkańców do strzelnic. Według niego taki obiekt wydaje się być konieczny również ze względu na toczącą się wojnę w Ukrainie.

Jestem zdania, że powyższą inwestycję można by było zrealizować przy współudziale Samorządu Województwa i Powiatu Białostockiego – oczywiście – o ile Pan Prezydent wyraziłby chęć i wolę takiej współpracy - sugeruje radny jednocześnie przypominając o programie Strzelnica w powiecie, w ramach którego można było uzyskać dofinansowanie ze środków Ministerstwa Obrony Narodowej na budowę, przebudowę lub modernizację strzelnic zewnętrznych.

Z województwa podlaskiego wnioski o dofinansowanie złożyły władze powiatu siemiatyckiego i sokólskiego, które dostały kolejno 2,5 mln zł i 2 mln zł.

Nie znalazłem potwierdzenia, aby Miasto Białystok wyraziło zainteresowanie uzyskaniem dofinansowania na budowę strzelnicy, co wydaje mi się mało praktyczne z Pana strony. Biorąc pod uwagę, że w ramach BO 2017 ponad 4 tys. białostoczan wyraziło chęć budowy strzelnicy w Białymstoku to taka inwestycja zasługuje na miano realizacji - stwierdza Henryk Dębowski.

Dlaczego miasto nie mogło starać się o dofinansowanie z MON-u? Głównym powodem jest fakt, że program zakładał dofinansowanie strzelnic otwartych o osi nie mniejszej niż 100 metrów. A strzelnica na Węglówce miałaby być wewnętrzna i o osi 50 metrów.
Malwina Witkowska
malwina.witkowska@bialystokonline.pl