Sport

Wróć

Takiej końcówki nikt się nie spodziewał. Wyjazdowa niemoc Jagiellonii wciąż trwa

2023-04-15 19:48:10
Duma Podlasia zagrała w Kielcach solidne spotkanie, ale 3 punktów nie zdobyła. Choć Żółto-Czerwoni długo z Koroną prowadzili, to jednak 2 błędy sprawiły, że ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy 2:1.
Grzegorz Chuczun
Zaczęli dobrze, skończyli jak zwykle

Na wyjazdowe spotkanie z Koroną Kielce trener Adrian Siemieniec wystawił do gry niemal taką samą jedenastkę, jaką widzieliśmy podczas domowej rywalizacji z Lechią Gdańsk. Jedyna roszada miała miejsce w linii obrony, gdzie Michała Pazdana zastąpił Dusan Stojinović. Taki ruch wykonany został dlatego, że doświadczony defensor w ostatnich dniach zmagał się z lekkim urazem, przez co starcie ze Złocisto-Krwistymi rozpoczął on na ławce rezerwowych.

Pierwszy strzał w trakcie sobotniego meczu oddali w 4. minucie gospodarze, ale próba Shikavki nie była najlepszej jakości, w efekcie czego futbolówka powędrowała wysoko w trybuny. Żółto-Czerwoni niedługo później odpowiedzieli bardzo składną akcją, którą zwieńczył zablokowany strzał Marca Guala, po czym przy płaskim uderzeniu z dystansu minimalnie pomylił się Jesus Imaz. W 22. minucie Żółto-Czerwoni powinni już prowadzić, gdyż po dośrodkowaniu z rzutu rożnego znakomitą okazję do otwarcia wyniku miał Israel Puerto, jednak Hiszpan z 3 metrów trafił wprost w bramkarza rywali i zmiany wyniku ostatecznie nie było.

Jak na szarżę Dumy Podlasia zareagowała Korona? Dosyć konkretnie, ponieważ z dystansu solidnie huknął Deaconu, ale na szczęście dobrze na linii spisał się Zlatan Alomerović, a następnie, po centrze z narożnika boiska w wykonaniu jednego z zawodników gospodarzy, piłka wylądowała na poprzeczce białostockiej bramki.

Po chwilowym naporze Złocisto-Krwistych do ofensywy przystąpiła ponownie Jaga. Rajd Marca Guala przyniósł Dumie Podlasia tylko rzut rożny, ale potem Podlasianie atakowali nadal i to groźniej. Najpierw dobrze z dystansu przymierzył Nene, lecz na posterunku nie zabrakło Forenca, a za moment tuż obok słupka futbolówkę posłał Sacek. W 36. minucie było już jednak 1:0 dla Jagiellonii, ponieważ piłkę z kilku metrów do siatki wepchnął Jesus Imaz.

Takiego obrotu spraw nikt się nie spodziewał

Druga połowa spotkania rozpoczęła się od intensywnych szarż gospodarzy. Tuż po wyjściu z szatni kilka razy solidnie zakotłowało się w polu karnym Dumy Podlasia, jednak Żółto-Czerwoni przetrwali napór Korony i po chwili gra przeniosła się pod przeciwległą bramkę, ale Marc Gual i Jesus Imaz w kluczowych momentach podejmowali złe decyzji i nic z tego dosyć groźnego wypadu Jagi nie wynikło.

Co działo się później? Z okolic 14. metra fatalnie przestrzelił Nene, a w odpowiedzi po ziemi futbolówkę posłał Deaconu, lecz próba Rumuna nie miała odpowiedniej mocy, dlatego Zlatan Alomerović z tym uderzeniem bez większych problemów sobie poradził. Ogólnie rzecz biorąc, Jaga grała mądrze i starała się przebywać jak najdalej od własnego pola karnego, co przynosiło efekty, bo Korona, nie licząc początku drugiej połowy, długo nie potrafiła w poważniejszy sposób zagrozić bramce gości ze stolicy Podlasia. Blisko kolejnego trafienia znalazła się za to Jagiellonia, ale uderzenie z ostrego kąta oddane przez Marca Guala nogami wybronił Forenc i rezultat meczu na 2:0 się nie zmienił.

Choć nic tego nie zapowiadało, Korona niestety wreszcie zdobyła wyrównującego gola. Po dalekiej wrzutce w pole karne walkę o piłkę z Zatorem przegrał Lewicki, a zawodnik gospodarzy oddał strzał głową, który doprowadził do remisu. W ostatnich minutach kolejnych okazji do zmiany wyniku po obu stronach nie brakowało, mecz nabrał szalonego tempa i… zakończył się triumfem Złocisto-Krwistych. Tuż przed gwizdkiem zamykającym pojedynek bramkę strzelił bowiem Shikavka, co oznacza, że Duma Podlasia nie tylko nie przerwała wyjazdowej niemocy, ale wróciła też do punktu wyjścia. Przewaga Żółto-Czerwonych nad strefą spadkową znów liczy zaledwie 2 punkty.

Korona Kielce - Jagiellonia Białystok 2:1 (0:1)
Bramki: Dominick Zator 79, Jewgienij Shikavka 90+5 - Jesus Imaz 36

Korona Kielce: Konrad Forenc - Dominick Zator, Piotr Malarczyk, Miłosz Trojak, Marius Briceag - Marcus Godinho (46' Jacek Podgórski), Kyryło Petrow (81' Bartosz Kwiecień), Dalibor Takac (69' Dawid Błanik), Ronaldo Deaconu (81' Kacper Kostorz), Jakub Łukowski (89' Jacek Kiełb) - Jewgienij Szykawka

Jagiellonia Białystok: Zlatan Alomerović - Tomas Prikryl (77' Aurelien Nguiamba), Dusan Stojinović, Israel Puerto, Mateusz Skrzypczak, Bartłomiej Wdowik (66' Jakub Lewicki) - Michal Sacek, Taras Romanczuk (46' Tomasz Kupisz), Nene, Jesus Imaz - Marc Gual (77' Camilo Mena)

Żółte kartki: Marc Gual i Aurelien Nguiamba (Jagiellonia).
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl