Sport

Wróć

Siemieniec po zdobyciu Superpucharu: Chcemy to trofeum zadedykować kibicom

2025-04-03 09:11:43
Jagiellonia Białystok pokonała na PGE Narodowym Wisłę Kraków 1:0 i została zdobywcą Superpucharu Polski. Choć mecz z I-ligowcem nie był dla mistrza kraju łatwy, to jednak w takich starciach nie liczy się styl, tylko końcowy wynik.
Jagiellonia Białystok
Biała Gwiazda była groźna. I to bardzo

- Wielkie gratulacje dla drużyny za zwycięstwo, za zdobycie trofeum. Chcemy też to trofeum zadedykować kibicom. Nie wspierali nas dzisiaj ze stadionu, ale wspierali nas w Białymstoku. Na pewno czekają na nas, by choć trochę poświętować. To duża sprawa dla mnie jako trenera. To również duża sprawa dla moich zawodników, dla całego klubu, bo Jagiellonia nie ma zbyt wielu trofeów w swojej historii. Dlatego ogromnie się cieszymy, że dziś je zdobyliśmy. Po trudnym spotkaniu, ale jak to się mówi, finałów się nie gra, finały się wygrywa - stwierdział na pomeczowej konferencji prasowej Adrian Siemieniec, trener Jagiellonii.

Opiekun Żółto-Czerwonych zaznaczył jednocześnie, że jego zespół wcale nie chciał skupiać się na destrukcji i czekać na kontry. W środowy wieczór Wisła była po prostu w wysokiej dyspozycji i postawiła faworyzowanej Jadze bardzo trudne warunki gry.

- Nigdy nie mamy takiego planu, żeby oddać przeciwnikowi piłkę. Chyba że mówimy o spotkaniu z drużyną pokroju Ajaxu, z którą nie mamy wiele wspólnego pod względem poziomu piłkarskiego i która niechętnie dzieli się piłką. My raczej dążymy do dominacji, do tego, by utrzymywać się przy futbolówce. Na pewno nie było tak, że chcieliśmy oddać inicjatywę I-ligowemu przeciwnikowi, wiedząc, że często gra w ataku pozycyjnym i że nie są to dla nich łatwe spotkania. Nie chcieliśmy oddać piłki i dać się zdominować. Taki po prostu był obraz meczu. Myślę, że wynikało to z braku płynności z naszej strony w pierwszej połowie. Wtedy Wisła przejęła kontrolę nad grą. Musieliśmy się cofnąć, bronić niżej i zachować cierpliwość. Zabezpieczyć naszą bramkę, stopniowo nabierać pewności siebie i starać się przejąć inicjatywę. I do tego dążyliśmy. W drugiej połowie obraz gry na pewno się zmienił na naszą korzyść, przynajmniej jeśli chodzi o posiadanie piłki - powiedział 33-latek.

Mistrz wrócił na zwycięską ścieżkę. Wpadka w Gdańsku to już przeszłość

Zwycięstwo z Wisłą cieszy podwójnie, bo oprócz zdobycia Superpucharu Duma Podlasia odbudowała także morale.

- Po porażce zawsze ważne jest, żeby nie przegrać kolejnego meczu. Ale trzeba też powiedzieć jasno - po porażce nie rośnie pewność siebie, tylko się obniża. Trzeba ją budować od nowa. Ja sam muszę być też wyrozumiały wobec drużyny, dobierać rozsądnie oczekiwania wobec mojego zespołu i zawodników. Z jednej strony oczekuję od nich dużo, nawet więcej, ale z drugiej strony muszę być też normalny i dostrzegać, że naprawdę robią wszystko, co w ich mocy. Bardzo często na boisku dają z siebie wszystko. To było już nasze 45. lub 46. spotkanie. Już nawet przestałem liczyć. Nie można oczekiwać, że będzie coraz łatwiej. Łatwo to już było, teraz będzie coraz trudniej. Każdy mecz do końca sezonu będzie trudny. I to nie tylko dlatego, że zbliżają się decydujące rozstrzygnięcia - stwierdził Siemieniec.
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl