Sport

Wróć

Siemieniec po meczu z Radomiakiem: Na boisku trzeba mieć gorące serce, ale chłodną głowę

2023-09-17 18:11:03
Po kilkunastu minutach meczu wydawało się, że Jagiellonia w domowym starciu z Radomiakiem nie zdobędzie punktów, gdyż goście po dwóch szybkich ciosach prowadzili 2:0. Duma Podlasia zdołała się jednak podnieść, a nagrodą za wysiłek są 3 oczka dające pozycję wicelidera rozgrywek.
Jagiellonia Białystok
Drużynie należą się słowa uznania i gratulacje

Nie jest ważne, jak się zaczyna, lecz ważne jest, jak się kończy. Jagiellonia Białystok domowy mecz z Radomiakiem rozpoczęła wręcz fatalnie, ale później na boisku dominowali już gospodarze. Na listę strzelców wpisali się Jesus Imaz, Jose Naranjo, Afimico Pululu, a 3 asysty zanotował Dominik Marczuk, w efekcie czego po 90 minutach rywalizacji to Żółto-Czerwoni cieszyli się z triumfu.

- Gratuluję drużynie zwycięstwa. Nie ma co ukrywać, to spotkanie nie ułożyło się po naszej myśli, bo szybko przegrywaliśmy 0:2. Bardzo ważne jest, żeby mentalnie zostać jednak w takim meczu. Kluczowy był moment dezorganizacji, kiedy kontrole nad naszymi działaniami przejęły emocje. Jeżeli przegrywasz szybko 0:2, jest to bardzo trudny do zarządzenia wynik. Grasz u siebie, chcesz wygrać i to jest moment, kiedy trzeba zachować koncentrację i chłodną głowę. Prawdopodobnie bramka na 3:0 zamknęłaby ten mecz, a Radomiak miał ku temu sytuację. Było to po kontrataku, powinni wtedy zdobyć bramkę, ale nie zdobyli. My natomiast mieliśmy swoje momenty, strzeliliśmy gola kontaktowego, poszliśmy za ciosem. Później byliśmy konsekwentni, zmieniliśmy ustawienie w ataku. Kluczowe były dwa momenty - tuż przed przerwą i zaraz po niej. Cieszę się, że tu byliśmy wierni temu, w jaki sposób chcemy grać. Chcieliśmy wyjść intensywnie, poszukać kolejnej bramki, iść za ciosem. Potem zarządzaliśmy już wynikiem, nieco spadła intensywność gry w drugiej połowie, ale po to są zawodnicy wchodzący, żeby dać drużynie impuls i trochę popracować. To zwycięstwo jest wygraną wszystkich. Jeszcze raz gratulacje dla drużyny - powiedział po niedzielnym zwycięstwie Adrian Siemieniec, trener Dumy Podlasia.

Opiekun Żółto-Czerwonych zaznaczył, że w trudnych chwilach, po przegranym meczu lub stracie gola, najważniejszy element stanowi wiara, że obrana droga jest mimo wszystko dobra i prowadzi do sukcesu.

- Porażka nie może przekreślać tego, co robimy. Tak samo stracona bramka nie może tego przekreślać i druga również. Musimy być konsekwentni i musimy mieć cały czas nad spotkaniem kontrolę. Jeżeli wszyscy w to wierzymy, to trzeba się tej drogi trzymać i uważam, że jest to właśnie klucz w takiej sytuacji jak ta dzisiejsza, bo na boisku bardzo często trzeba mieć gorące serce, ale chłodną głowę. Był taki moment przy wyniku 0:2 i chciałbym, aby w takiej sytuacji zespół zachowywał spokój i szukał bramki. Jedna bramka zmienia wszystko i powoduje nerwowość u przeciwnika, a zespół zdobywający gola dostaje nową energię i otrzymuje nową wiarę - oznajmił Adrian Siemieniec.

Marczuk zachwyca, ale przed nim i tak ogrom pracy

Trener Dumy Podlasia po meczu został zapytany m.in. o wysoką formę Dominika Marczuka, który w niedzielę popisał się 3 asystami. Adrian Siemieniec świetny występ swojego podopiecznego skomentował jednak bardzo ostrożnie.

- Dominik robi postęp, ale jeszcze przed nim dużo pracy. Cieszę się, że wyciąga on wnioski, bo to jest kluczem do tego, by robić postęp. Największym fundamentem do tego jest pracowitość, zaangażowanie, dyscyplina, konsekwencja i wiara. Dzięki temu można iść do przodu. Jest jeszcze też duże pole do poprawy i będziemy nad tym pracować - stwierdził szkoleniowiec Jagiellonii.

Starcie przy Słonecznej podsumował także trener gości.

- Spodziewałem się takiego spotkania, które będzie się odbywało w przejściu. Z obrony oraz ataku i że będzie dużo wolnego miejsca. Popełniliśmy błędy. Najpierw staraliśmy się wykorzystywać wolne przestrzenie, ale potem czegoś zabrakło. Brakowało mi na boisku osobowości, charakteru. W drugiej połowie szybko straciliśmy gola. Drugi gol stracony przez nas pod koniec pierwszej części spotkania sprawił, że chcieliśmy grać sprytniej, mądrzej. Powinniśmy tak grać, ale tego nie robiliśmy - powiedział Constantin Galca, szkoleniowiec Radomiaka.
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl