Sport

Wróć

Rafał Grzyb po meczu ze Stalą: Nie wyciągnęliśmy wniosków z poprzedniego spotkania

2021-04-22 09:36:26
Jagiellonia Białystok powtórzyła wyczyn z Płocka i w środę (21.04), w Białymstoku, Żółto-Czerwoni ponownie dali sobie odebrać zwycięstwo w ostatniej akcji pojedynku. Rafał Grzyb na pomeczowej konferencji znów nie miał zatem powodów do zadowolenia.
Grzegorz Chuczun
A podobno nic dwa razy się nie zdarza

Trzeba przyznać, że białostocka Jaga jest bardzo systematyczna. Jak już piłkarze się za coś wezmą, to kontynuują to również w kolejnych spotkaniach. Nie tak dawno w trzech występach z rzędu czerwoną kartkę potrafił złapać Błażej Augustyn, a teraz Żółto-Czerwoni rozpoczęli serię z traceniem goli w ostatnich sekundach starcia.

- To kolejne spotkanie, w którym punkty uciekają nam w samej końcówce i po prostu z niedowierzaniem patrzyłem na te ostatnie momenty, kiedy traciliśmy bramkę na 3:3. Nie wyciągnęliśmy wniosków z poprzedniego spotkania, gdzie również w podobnych okolicznościach doszło do takiej sytuacji. Mecz rozpoczęliśmy bardzo dobrze, bo tak zakładaliśmy, żeby podejść wysoko pod zespół Stali i w ten sposób strzeliliśmy dwie bramki. Jedną po stałym fragmencie, drugą po ataku szybkim. Od tego momentu zaczęły się nasze problemy - powiedział po zremisowanym 3:3 starciu z beniaminkiem Rafał Grzyb, trener Dumy Podlasia.

Co było przyczyną wspomnianych problemów? Szkoleniowiec białostockiej drużyny sądzi, że w szeregi jego zespołu wdarło się zbyt duże rozluźnienie.

- Myślę, że zaczęliśmy się już czuć zbyt pewnie. Oczywiście też i przeciwnik zaczął gonić wynik i wywierał coraz większą presję, co w szczególności w drugiej połowie było bardzo widoczne. Po zmianie stron było bardzo dużo nerwowości oraz prostych strat, które można powiedzieć, że napędzały rywala. Myślę, że Stal doprowadziła do wyrównania determinacją. Miało to miejsce w trudnych okolicznościach, ale nie mam tutaj żadnego wytłumaczenia dla naszego zespołu - dodał 38-letni trener.

Najlepszy ofensywny występ Stali od wielu miesięcy

Choć ekipa z Mielca znajduje się w ligowej tabeli na ostatnim miejscu, to jednak z remisu beniaminek powinien być zadowolony. Zwłaszcza, że punkt udało się przyjezdnym wyrwać w tak niecodziennych okolicznościach.

- Przyjechaliśmy do Białegostoku w bardzo trudnej sytuacji. Znamy wartość Jagiellonii. Uważam, że jest to drużyna z co najmniej górnej połowy tabeli. Mają bardzo dobrych zawodników, wartościowych, doświadczonych. Mecz zaczął się dla nas niekorzystnie, gdyż po kilkunastu minutach było już 0:2. Jestem przekonany, że ten wynik spowodował, że moja drużyna potrafiła się podnieść, stała się tak jakby mocniejsza mentalnie. To zadecydowało o tym, że potrafiliśmy strzelić bramkę na 2:1 i już wtedy można było pomyśleć optymistycznie, że możemy tutaj co najmniej zremisować. I tak się stało - mówił po szalonym meczu przy Słonecznej Włodzimierz Gąsior, 72-letni szkoleniowiec gości.

W następnej kolejce PKO Ekstraklasy Jaga zagra na wyjeździe z Wartą Poznań, zaś Stal podejmie u siebie Pogoń Szczecin.
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl