Aktualności

Wróć

Proces prezesów AZS Białystok. Sąd nie może rozpocząć rozprawy

2014-05-20 00:00:00
Przed białostockim sądem miał ruszyć proces prezesów klubu AZS Białystok. Śledczy zarzucają oskarżonym udzielanie fałszywych informacji podczas ubiegania się o dotację z urzędu miejskiego. Prezesi jednak nie pojawili się w sądzie.
Michał Kardasz
To było już drugie podejście do procesu. Niestety znowu się nie udało. Za pierwszym razem oskarżeni chcieli dobrowolnie poddać się karze, sąd jednak zdecydował o przekazaniu sprawy prokuraturze. Z kolei we wtorek (20.05) oskarżeni nie pojawili się w sądzie.

Cała sprawa dotyczy nieprawidłowości przy przetargu na promocję miasta przez sport. Aleksander P. i Sebastian H. mieli zataić informacje o gigantycznych długach klubu podczas ubiegania się o pieniądze. Gdyby informacje zostały ujawnione, klub AZS Białystok nie otrzymałby dotacji. Białostocki magistrat zdążył wypłacić klubowi 600 tys. zł. Teraz urząd miejski domaga się zasądzenia tych pieniędzy od oskarżonych i właśnie dlatego sprawie ponownie przyjrzy się prokuratura.

Oskarżeni nie zgadzają się natomiast z żądaniami Urzędu Miejskiego. Ich zdaniem miasto nie poniosło żadnych strat.

Przypomnijmy: Miasto Białystok zawarło umowę z Akademickim Związkiem Sportowym Klubem Środowiskowym Piłki Siatkowej w Białymstoku dotyczącą promocji miasta podczas widowisk sportowych, imprez kulturalnych lub rekreacyjnych. Chodziło o ekspozycję logo Wschodzący Białystok oraz udział zespołu w rozgrywkach Plus Ligi Piłki Siatkowej kobiet w Polsce. Umowa została zawarta w wyniku rozstrzygnięcia przetargu nieograniczonego.

- W dniu 31.10.2012 roku Prezydent Miasta Białegostoku zdecydował o odstąpieniu od tej umowy. Bezpośrednią przyczyną tej decyzji są komornicze zajęcia wierzytelności oraz zaległości AZS wobec urzędu skarbowego - poinformowała Urszula Mirończuk, rzeczniczka prasowa urzędu miejskiego.

Zaległości wobec fiskusa jasno ujawniły, że klub jest niewypłacalny. Dodatkowo okazało się, że oświadczenia przedłożone przez AZS w postępowaniu przetargowym, a dotyczące uprawnienia do udziału w tym postępowaniu, są nieprawdziwe.

Ostatecznie obaj oskarżeni chcą dobrowolnie poddać się karze. Grozi im do 3 lat więzienia.
Łukasz Wiśniewski
lukasz.w@bialystokonline.pl