Kryminalne

Wróć

Proces oskarżonych o wspieranie ISIS. Tłumacz wyjaśnia podsłuchane dialogi

2017-04-25 19:27:50
Sąd przesłuchuje tłumacza języka czeczeńskiego. Mężczyzna odnosi się do różnic dotyczących translacji rozmów między oskarżonymi. To kontynuacja procesu dotyczącego samozwańczego Państwa Islamskiego.
Dorota Mariańska
Obok sędziego zasiadł tłumacz

W sądzie okręgowym w Białymstoku trwa odbieranie wyjaśnień od tłumacza języka czeczeńskiego. Wypowiada się on na temat podsłuchanych rozmów wykorzystanych przez ABW do śledztwa. To na ich podstawie postawiono zarzuty 4 Czeczenom oskarżonym o wspieranie tzw. Państwa Islamskiego.

Ponadto mężczyzna ten jest obecny w całej sprawie, ponieważ sąd zaakceptował wniosek obrońców, którzy wnieśli o przygotowanie, bezpośrednio z języka czeczeńskiego na polski, przekładu treści podsłuchów powstałych na podstawie stenogramów rozmów. Drugim powodem jest to, że mężczyzna stawił się przed sądem ze względu na różnice w tłumaczeniach i operacyjnych streszczeniach. Są one teraz przez niego wyjaśniane.

Z przesłuchań tłumacza...

We wtorek (25.04) sędzia dopytywał tłumacza o to, czy we fragmentach odtworzonych rozmów pojawia się słowo Syria. Autor przekładu odpowiedział, że nie słyszał, żeby pojawił się taki wyraz. To samo dotyczy nazwiska Assad. W tym przypadku tłumacz stwierdził, że takie słowo nie występuje. Natomiast w rozmowach jest mowa np. o przechodzeniu. Jednak tłumacz nie był w stanie wskazać, o co dokładnie chodzi, bo zdania nie były kończone i nie potrafił on nadać wypowiedzi pewnego, właściwego kontekstu.

Sąd dopytywał także o znaki interpunkcyjne, które występują we wspominanych dokumentach. Okazuje się, że np. w danym miejscu streszczenia są przecinki, a z tłumaczeń wynika, że ten sam ciąg wyrazów to pytanie. Jest to istotne, ponieważ ma to znaczenie dla interpretacji tego, co zostało zapisane. Również w tłumaczeniach pojawiły się pominięcia znaków interpunkcyjnych.

Poza tym tłumacz na pytania sądu i stron będzie odpowiadał jeszcze w środę (26.04). Jednak póki co trudno jest wskazać termin końca procesu, również ze względu na to, że sąd ma wiele wątpliwości dotyczących tłumaczeń, a samych translacji jest ponad 130.

Podczas wtorkowej rozprawy sąd powołał także na świadka Czeczena, który zna oskarżonych od dłuższego czasu.

- Każdy na temat ISIS rozmawia. Interesujemy się tym. Nie wyobrażam sobie, żeby jakikolwiek człowiek nie martwił się o tych ludzi, którzy są w Syrii i Czeczenii - zeznał świadek.

Prokuratura: grupa działała m.in. w Białymstoku

Przypomnijmy, że proces, o którym mowa, trwa od października ubiegłego roku. 4 obywatele Rosji, którzy deklarują narodowość czeczeńską, oskarżeni zostali o to, że od maja do października 2014 r. w Białymstoku, Łomży, Warszawie i innych miejscach w Polsce, a także w Turcji rekrutowali bojowników na tzw. dżihad, a także zajmowali się organizowaniem i kupowaniem sprzętu paramilitarnego. Do aktów terrorystycznych miało dochodzić na terytorium Syrii i Iraku, tam też trafiał kupowany sprzęt.

Ponadto, jako zorganizowana grupa przestępcza, zdaniem prokuratury, brali oni udział w gromadzeniu i przekazywaniu wartości dewizowych (zagranicznych środków płatniczych w łącznej kwocie 8 950 euro) po to, by wesprzeć nimi terrorystów z ISIS działających na terenie Syryjskiej Republiki Arabskiej i Republiki Iraku.

Zarówno w śledztwie, jak i przed sądem oskarżeni nie przyznali się do winy. Wszyscy podkreślali, że nie mają nic wspólnego z tzw. Państwem Islamskim i zbieraniem pieniędzy na jego rzecz. Warto wspomnieć, że niedawno jeden z nich opuścił areszt. Zgodnie z decyzją sądu, środkiem zapobiegawczym jest w jego przypadku poręczenie majątkowe, zakaz opuszczania kraju i dozór policji.
Dorota Mariańska
dorota.marianska@bialystokonline.pl