Aktualności

Wróć

Problematyczne rondo w Klepaczach. Kierowcy narzekają, urzędnicy nie dostrzegają kłopotu

2017-10-02 18:39:53
Rondo na skrzyżowaniu ulic Niewodnickiej, Wodociągowej i Kolejowej w Klepaczach miało ułatwić życie kierowcom. Ci jednak uważają, że jest ono nieprzejezdne.
pixabay.com
Czy was też drażni pseudo rondo w Klepaczach? (Kolejowa/Wodociągowa/Niewodnicka)? pyta jeden z użytkowników Spotted: Białystok na Facebooku. Pod wpisem komentarze w stylu: To rondo to porażka. Jeżdżę tamtędy codziennie; Strach po nim jeździć czy Busem łamałem się tam na 3x. I teraz pytanie...lepiej dostać mandat za olanie ronda czy za cofanie na rondzie? lub też Chcąc objechać wysepkę prawidłowo nie ma szans na złamanie się busem, krawężnik przy zjeździe na Kolejową czarny od opon, płot zimy nie przestoi.

Rondo zostało zbudowane w tym miejscu, żeby zwiększyć przepustowość i ułatwić wjazd na ul. Niewodnicką z podporządkowanych Kolejowej i Wodociągowej. Jak jednak widać, użytkownicy tego obiektu nie są zbyt zadowoleni z tego rozwiązania, szczególnie, że zdarzają się sytuacje, w których policja rozdawała mandaty kierowcom, którzy źle wykonywali manewr na rondzie, np. najeżdżając na wysepkę. Problem zdiagnozował też Przemysław Kownacki ze Stowarzyszenia Białostockie Drogi.

- Samo rondo nie wydaje się jakieś małe, jednak dopiero jadąc nim widzimy jego rozmiar. Ten typ skrzyżowania nie ma tu racji bytu, bo skręt w lewo czy zawrócenie się jest niemalże niemożliwe bez cofania. O ile jadąc małym autem przy zewnętrznej krawędzi jest szansa, żeby się zmieścić, o tyle kombi czy bus nie będą miały takiej możliwości. A do tego słabo widoczne słabe oznakowanie poziome, które bardziej przeszkadza niż pomaga. Nie dziwi więc, że kierowcy są wściekli – mówi Przemysław Kownacki.

W imieniu stowarzyszenia zostało także przygotowane pismo z prośbą o interwencję do Wojewody Podlaskiego, sprawującego nadzór nad zarządzaniem ruchem. Dotyczy ona m.in. kontroli oznakowania i konstrukcji ronda.

- Mamy nadzieję, że wskaże on winnych stworzenia tej bzdurnej organizacji ruchu oraz że zostaną oni ukarani – dodaje Przemysław Kownacki.

Piecza nad tym fragmentem drogi leży w jurysdykcji Powiatowego Zarządu Dróg w Białymstoku. Jak się okazuje, to oni zatwierdzili projekt, sporządzony przez zewnętrznego wykonawcę, jak i później dopuścili obiekt do użytku. Nie wystąpili przy tym ani do policji, ani do Nadzoru Budowlanego o opinię. Nie widzą jednak problemów z rondem.

- Nie dostawaliśmy żądnych sygnałów na temat tego, że na rondzie są jakieś problemy. Nie uważamy, żeby było ono źle zbudowane – mówi Marek Jędrzejewski, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg.

Co ciekawe, gdy kilkanaście minut wcześniej telefon odebrał jeden z urzędników, na wspomnienie o rondzie w Klepaczach zareagował: Słyszeliśmy, słyszeliśmy. Wygląda jednak na to, że zarządca nie zamierza podjąć żadnych kroków. Istnieje szansa, że sprawą zajmie się wojewoda. Tylko zanim zapadną jakiekolwiek decyzje, to kierowcy będą musieli korzystać z obiektu, który prawdopodobnie nie spełnia swoich wymagań. Trzeba także pamiętać, że zbliża się zima, a wówczas warunki do jazdy są jeszcze trudniejsze i o wiele łatwiej o wypadki.
Mateusz Nowowiejski
mateusz.nowowiejski@bialystokonline.pl