We wtorek (9.05) odbyła się kolejna rozprawa w ramach procesu dotyczącego przelania prawie 4 mln zł z konta Podlaskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich na konto oszustów. Nie wiadomo, w czyim posiadaniu znalazły się pieniądze. Prokuratura nadal prowadzi postępowanie zmierzające do ich odzyskania i wykrycia sprawców, a w międzyczasie miejsce na ławie oskarżonych zajmuje była główna księgowa w PZDW. Szczegółowo pisaliśmy o tym tu:
Blisko 4 mln zł wyparowały z konta zarządu dróg. Zaczął się proces w tej sprawie.
Podczas wtorkowej rozprawy sąd przesłuchał troje świadków. Wśród nich znalazła się była naczelniczka wydziału finansowego w PZDW. Przed sądem opowiadała ona o tym, co wydarzyło się wiosną 2015 r.:
- Zadzwonił telefon. Człowiek po drugiej stronie powiedział, że jest pracownikiem Unibepu. Zapytał, czy jestem naczelnikiem i chciał potwierdzić adres e-mail. Potwierdziłam, że adres e-mail jest poprawny i że jestem naczelnikiem. Powiedział, że Unibep zmienia konto bankowe i chciał przesłać nowy rachunek. Powiedział, że upewnia się, ponieważ prezes Unibepu wyjeżdża i jeżeli uda mu się wysłać podpis prezesa na oświadczeniu, to prześle (dokument - przyp. red.) drogą elektroniczną. Przypomniałam temu panu, że taki rachunek nie jest właściwy, bo powinien przyjść rachunek w oryginale.
Z dalszych zeznań naczelniczki wynika, że na jej skrzynkę wpłynęły dwa identyczne e-maile z załącznikami. Wszystko w odstępie 10 minut. W załączniku każdego z nich było oświadczenie o zmianie rachunku.
Kobieta wskazała, że od razu wiadomość przesłała na skrzynkę mailową głównej księgowej (oskarżonej) oraz na skrzynkę sekretariatu. Dalszy los dokumentu, zgodnie z relacją byłej naczelniczki, wyglądał tak: z wydrukowanym oświadczeniem zapoznało się dwóch innych naczelników z różnych wydziałów, zostało ono przez nich parafowane. Potem dokument trafił do osoby przygotowującej płatności.
- Z płatnością faktury dla Unibepu nie miałam zbyt wiele do czynienia. Po prostu otrzymałam tego maila i przesłałam go do osób, które tym się zajmują. Następnie już opłacona faktura trafiła do mnie. To nie ja weryfikuję takie faktury, nie jest to moim obowiązkiem - tak stan rzeczy kobieta wyjaśniała jeszcze na etapie postępowania przygotowawczego przed rozpoczęciem procesu.
Świadek nie pracuje już w Podlaskim Zarządzie Dróg Wojewódzkich. Łącznie w tej sprawie przesłuchanych ma być 16 osób.