Sport

Wróć

Piotr Nowak po meczu z Lechem: Jesteśmy tu, gdzie jesteśmy

2022-03-20 09:11:36
Żółto-Czerwoni w miarę równorzędną walkę byli w stanie nawiązać z Lechem tylko w pierwszej połowie. Po zmianie stron Kolejorz przycisnął, w efekcie czego defensywa Jagi kompletnie się rozsypała. Trener Dumy Podlasia po porażce potrafił jednak znaleźć pozytywy.
Jagiellonia Białystok
Przerwa na mecze reprezentacji to będzie czas intensywnej pracy

Piotr Nowak po przegranym 0:3 starciu z Lechem nie wyglądał na osobę przybitą czy zdołowaną. Wydaje się, że szkoleniowiec Jagiellonii był przygotowany na taki scenariusz.

- Gratuluję zwycięzcom. Różnica miejsc w tabeli była widoczna, zwłaszcza w drugiej połowie. Do przerwy nasza organizacja i koncentracja wyglądały w miarę dobrze. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że po zmianie stron drużyna Lecha z pewnością przyspieszy grę i będzie się starała zdobyć bramkę, co zresztą zrobiła. W przerwie uczulałem swój zespół na takie momenty. W drugiej połowie przewaga gospodarzy była zdecydowana. Mamy przed sobą 2 tygodnie pracy, którą wykonamy, żeby być odpowiednio przygotowanymi na następny mecz. Dzisiejszy wynik mnie nie cieszy, ale jesteśmy tu, gdzie jesteśmy. Rzeczywistość dała nam wiele do myślenia - mówił po sobotnim (19.03) spotkaniu Piotr Nowak, trener Żółto-Czerwonych.

Opiekun Dumy Podlasia zaznaczył, że przed przerwą gra jego drużyny nie wyglądała źle. Wszystko zmieniło się dopiero w drugiej odsłonie spotkania, która rozpoczęła się od dwóch mocnych ciosów gospodarzy.

- Pierwsza połowa pokazała, że potrafimy grać w piłkę i to nawet z takim przeciwnikiem. Uważam, że sytuacje w pierwszej połowie mieliśmy lepsze od rywali. Strzał Nasticia, kilka dośrodkowań. Tak naprawdę można być zadowolonym z tej części spotkania. Wróćmy jednak do kilku poprzednich meczów. Nie biegamy w tych starciach tak, jak bym sobie tego życzył i jak wszyscy byśmy chcieli, również nasi kibice. To, co cechowało nas na samym początku, czyli odbiór piłki, pressing, rozgrywanie, kultura gry, gdzieś to wszystko nam zanikło. Sygnałem ostrzegawczym był mecz ze Stalą Mielec, w którym straciliśmy gola przy braku koncentracji. Wszystkie elementy muszą się złożyć w jedną całość. Teraz mamy 2 tygodnie, żeby przygotować się do następnego meczu. Nie tylko fizycznie, co jest dla mnie najważniejsze, żeby nie było to spotkanie jak z Wisłą Płock, w którym przebiegliśmy 4 kilometry mniej od przeciwnika. Wiele razy mówiłem, że na stojąco meczu się nie wygra. Popełniane błędy nie wynikają z tego, że zawodnikom się nie chce, tylko z przyczyn, które można i trzeba naprawić - kontynuował swą wypowiedź Nowak.

Takie widowiska pamięta się latami

Bardzo ważny dla gospodarzy pojedynek podsumował też szkoleniowiec Lecha.

- Atmosfera dzisiejszego meczu na długo pozostanie, pewnie nie tylko mi, w pamięci. Oprawa, wypełniony stadion, to wszystko było naprawdę niesamowite. Bardzo cieszę się, że wygraliśmy ten mecz dla naszych kibiców w tak ważnym dla klubu dniu. To było dla nas bardzo ważne. Jeżeli chodzi o ocenę meczu, to w pierwszej połowie nie graliśmy tak, jak chcieliśmy. Jagiellonia w tej fazie była bardzo dobrze zorganizowana. My graliśmy wolno i schematycznie, bez przyspieszenia i lepszego wykorzystania przestrzeni. W drugiej połowie szybko zdobyta bramka na pewno ułatwiła nam zadanie. Widać było różnicę w poziomie nerwowości. Gdyby porównać rozegranie piłki w pierwszej i drugiej połowie, było to zupełnie co innego. Strzelony gol dał nam więcej spokoju, a zawodnicy mogli pokazać swoje prawdziwe oblicze. Przed przerwą byliśmy trochę zdeprymowani, a Jagiellonia była dobrze ustawiona, z czym mieliśmy problem. Cieszę się z drugiej połowy i z tego, że zagraliśmy dobre fragmenty. Padły 3 bramki po ciekawych akcjach. Jestem zadowolony również z tego, że wytrzymaliśmy presję meczu i zdobyliśmy bezcenne dla nas 3 punkty - powiedział Maciej Skorża, trener świętującego swoje 100-lecie Kolejorza.

W następnej kolejce ekipa z Poznania zagra we Wrocławiu ze Śląskiem, zaś Jaga w niezwykle istotnym dla układu dolnej części tabeli pojedynku podejmie u siebie Zagłębie Lubin.
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl