Aktualności

Wróć

Pary świętowały rocznice ślubu. Rekordziści przeżyli razem już 61 lat [ZDJĘCIA]

2023-09-20 07:00:41
Niektórzy chcieli w uroczysty sposób uczcić 1. rocznicę ślubu, inni zaś osiągnięcie pełnoletności w małżeństwie, jeszcze kolejni - 23., 31., 48. czy nawet 61. rocznicę powiedzenia sobie TAK. Nie obyło się bez wzruszeń.
Teresa Margańska/archibial.pl
W białostockiej archikatedrze 50 par odnowiło przysięgę małżeńską. Homilii przewodniczył abp Józef Guzdek.

- To wy jesteście prawdziwymi bohaterami dzisiejszych czasów, bo przyrzekając sobie miłość i wierność na dobre i na złe, dajecie świadectwo odpowiedzialności za siebie nawzajem i za powierzone wam przez Boga dzieci. Jesteście dowodem dla tych, którzy wątpią, że miłość «do końca» jest możliwa – mówił abp Józef Guzdek do małżeństw celebrujących swoje rocznice ślubu.

Po homilii małżonkowie, wobec arcybiskupa, odnowili swoje przyrzeczenia z dnia ślubu. Rekordziści wśród przybyłych na uroczystość świętowali swoją… 61. rocznicę zawarcia związku małżeńskiego, co jest naprawdę niesamowitym wynikiem. Znaleźli się także małżonkowie, którzy chcieli uczcić swoją 1. rocznicę ślubu.

31 lat razem

- Dokładnie 12 września przeżywaliśmy 31. rocznicę naszego ślubu. Było to w tej katedrze, nasze małżeństwo błogosławił wówczas obecny dzisiaj z nami ks. Henryk Żukowski. Dlatego dziś bardzo przeżyliśmy te uroczystość – mówi Elżbieta Dmochowska i dodaje: - Nie ukrywam – bywało różnie. Były momenty piękne, wspaniałe, wzniosłe, ale również te trudne. W małżeństwie najważniejsze dla mnie jest to, że jesteśmy ze sobą razem na dobre i na złe, że potrafimy przetrwać to, co trudne. Bo to, co piękne i łatwe, każdy potrafi przetrwać, ale przetrwać to, co trudne, nie poddać się, i mimo wszystko pozostać razem – niejednokrotnie jest to ogromne wyzwanie.

48 lat razem

Z kolei Lucja Orzechowska podkreśliła:
- Dzisiejsza uroczystość to dla nas taki przystanek w drodze. Bogu dziękuję, że to już 48 lat… Że świętujemy razem z mężem, że właśnie tu, w archikatedrze, gdzie przed laty przyrzekaliśmy sobie miłość. Polska i rodzina jest silna małżeństwem, dlatego dziękujemy Bogu za to, że dał nam dzieci, wnuki. Nasze małżeństwo przetrwało, bo było oparte na Bogu, wierze i nadziei, ze Bóg chce nam dać to, co najpiękniejsze.

18 lat razem

Natomiast jeśli chodzi o Bernarda i Marek Suchodolscy, to mimo obowiązków, starają się być obecni w archikatedrze co roku. Tym razem zjawili się z dwiema córkami. Za nimi 18 lat małżeństwa, które – jak mówią – minęły jak jeden dzień:
- To był wspaniały czas poznawania siebie nawzajem, docierania się. Czas mija, zmieniamy się, pojawiają się zmarszczki na twarzy, problemy zdrowotne, ale wciąż potrafimy siebie nawzajem wspierać, rozwiązywać wspólnie problemy, cieszyć się z drobnostek.

23 lata razem

Dla Agaty i Krzysztofa było to bardzo wzruszające i bardzo głębokie przeżycie:
- Móc po 23 latach spojrzeć żonie w oczy i jeszcze raz powtórzyć jej, że będę ja nadal kochał, szanował i dbał o nią to wielkie przeżycie i wzruszenie jednocześnie – zauważa Krzysztof, a Agata dodaje: - Jesteśmy tu, bo wiemy, ze tylko z Bogiem można przeżyć wszystko, zarówno dobro, ale też te najtrudniejsze momenty. Tylko On jest siłą, jest tarczą, za którą możemy się schronić. Postawiliśmy na Boga kilka lat temu – na początku tak nie było… I nie zawiedliśmy się. Bez Boga było bardzo trudno. Dopiero On otworzył nam oczy na siebie nawzajem, na swoje i tej drugiej osoby zalety i wady; to On uczył nas cierpliwości do siebie nawzajem.
Ewa Reducha-Wiśniewolska
ewa.reducha@bialystokonline.pl