Sport

Wróć

Oko w oko. O Grand Prix Zwierzyńca i nie tylko [WYWIAD]

2015-01-14 00:00:00
O pomyśle na Grand Prix Zwierzyńca, klubie Pędziwiatr, bieganiu oraz modzie na aktywność fizyczną opowie Państwu Artur Konopko - prezes klubu Pędziwiatr Białystok. Zachęcam do naprawdę ciekawej lektury.
Małgorzata Babul
Skąd się wzięła Twoja pasja do sportu?

Poniekąd odziedziczyłem ją po tacie, który był nauczycielem wychowania fizycznego oraz trenerem siatkarek AZS Białystok. Od najmłodszych lat wychowywałem się na sali gimnastycznej, dodatkowe wyjazdy na mecze, obozy i podglądanie treningów rozbudziły zainteresowanie sportem szeroko pojętym. Będąc w klasie czwartej szkoły podstawowej postanowiłem zostać nauczycielem wf i tak też się stało. Po drodze była jeszcze przygoda z tenisem stołowym oraz fitnessem. Ta druga trwa do dziś. Obecnie pochłonęło mnie bieganie. Zaczęło się niewinnie, od półgodzinnego truchtu. Następnie półmaraton, maraton, ultra 100 i 150 km. Gdzie jest granica, tego nie wiem, ale tak właśnie jest z bieganiem. Zawodowo od piętnastu lat jestem trenerem personalnym z licencją European Fitness Centre Association, a na co dzień pracuję w gimnazjum o profilu lekkoatletycznym PG nr 29 Sportowe w Białymstoku.

Później powstało Stowarzyszenie Pędziwiatr. Od jak dawna istniejecie?

Pędziwiatr to autorski pomysł naszego kolegi Krzysztofa Skowery. We wrześniu 2013 roku Krzysztof zainicjował akcje wspólnych otwartych spotkań biegowych, w których uczestniczyć może każdy, bez względu na wiek czy staż treningowy. Czwartkowa akcja pod hasłem Pędzący po nocy miała i nadal ma charakter czysto rekreacyjny, idealna dla tych, którzy planują rozpocząć przygodę z bieganiem. Wtorkowe spotkania natomiast były organizowane z myślą o biegaczach bardziej wymagających. Entuzjazm Krzysztofa powodował, że ze spotkania na spotkanie przychodziło coraz więcej osób. Gdzieś po drodze pojawiłem się ja i nadałem wtorkowym spotkaniom formę bardziej treningową. Pasjonatów ciągle przybywało. Następnie pojawiły się koszulki klubowe, wspólne wyjazdy na biegi itd. Niemniej nadal byliśmy paczką zapaleńców, która jako grupa niestety niewiele mogła. We wrześniu minionego roku założyliśmy stowarzyszenie sportowe nieprowadzące działalności gospodarczej pod nazwą Klub Biegowy – Pędziwiatr Białystok, którego też zostałem prezesem. Tuż po tym wygraliśmy ogólnopolski konkurs na najciekawszy film o grupie biegowej, organizowany przez Jeep Polska. Kolejny krok to organizacja Biegu Szlakiem Powstania Styczniowego w Kopnej Górze, Grand Prix Zwierzyńca 2015 oraz organizacja wspólnie z WOŚP i TVP Białystok biegu pod hasłem Policz się z cukrzycą.

Jest o Was coraz głośniej i w zasadzie jesteście widoczni w całym mieście. Pędziwiatr zaraża innych?

Jeśli tak się dzieje, to świetnie, a co najważniejsze tej choroby nie trzeba, a nawet nie powinno się leczyć. A tak poważnie, to chyba jest coś na rzeczy, ponieważ amatorów biegania ciągle nam przybywa. Nasze spotkania biegowe są bezpłatne i otwarte dla wszystkich. Nie trzeba być członkiem Pędziwiatra, aby w nich uczestniczyć i wspólnie potrenować. Stajemy się rozpoznawalni nie tylko na Podlasiu, ale też w Polsce. Nasi członkowie bywają na największych imprezach w kraju i za granicą. Startujemy na różnych dystansach, od biegów krótkich po ultramaratony. Najbardziej nas cieszy obecność osób, które dopiero zaczynają przygodę z bieganiem, a po pewnym czasie debiutują w biegach masowych, niejednokrotnie w maratonie. W takich momentach radość jest największa.

Teraz wystartowałeś z fajnym pomysłem - Grand Prix Zwierzyńca - skąd pomysł na taki cykl zawodów?

Wystartowaliśmy… GP to pomysł Krzysztofa, w zamyśle miały to być dwa biegi alejkami parkowymi, głównie dla członków Pędziwiatra i ich znajomych, ponieważ na wiosnę planowaliśmy zupełnie inną imprezę. Podczas rozmowy telefonicznej z naszym serdecznym kolegą Edwardem Skowery padła propozycja, aby wzorem większych miast stworzyć prawdziwe Grand Prix. Edward przedyskutował to z Krzysztofem, który oczywiście był za. No i się zaczęło…

Spodziewałeś się tak pozytywnego odbioru z tej imprezy?

Tak, chociaż obawy mieliśmy wszyscy. Organizując pierwszą edycję, nigdy nie wiadomo czy wszystko pójdzie zgodnie z planem. Kluczowe było znalezienie kilku sponsorów, ponieważ wpisowe w wysokości 5 zł pokrywało jedynie koszta wydruku numeru startowego, kubeczków, wody itd. Za symboliczne 5 zł dodatkowo każdy zawodnik otrzymał napój izotoniczny, pączka i co ważne, miał do dyspozycji szatnie oraz prysznice pod trybunami stadionu. I to właśnie niskie wpisowe jest główną zaletą naszych biegów. Chcemy organizować biegi dla wszystkich, a nie każdego stać na wpisowe rzędu 50 czy 80 zł. Nasze pakiety startowe może nie są tak bogate jak u innych organizatorów, ale dodatkowo dokładamy do nich pasję, którą chcemy zarażać innych.

Z tego, co wiem, planujecie z biegu na bieg poszerzać listę uczestników. Przewidziane maksimum w takim biegu to?

Owszem, zainteresowanie pierwszym biegiem było większe niż przewidziany limit zawodników. W kolejnej edycji, która odbędzie się 1.02.2015 r., zwiększyliśmy limit do 180 i mam nadzieję, że tak będzie w każdym kolejnym biegu. Niemniej to nie rosnąca ilość startujących jest dla nas priorytetem, lecz komfort biegu i bezpieczeństwo. Pamiętajmy, że trasa prowadzi chwilami przez wąskie alejki Parku i Rezerwatu Zwierzynieckiego, więc limit będziemy zwiększać stopniowo, w miarę możliwości.

Nie będzie to tylko jednoroczne wydarzenie? W 2016 roku Grand Prix będzie kontynuowane?

Dopiero ruszyliśmy z tym projektem i jeszcze za wcześniej, aby powiedzieć coś więcej. Poczekajmy do czerwcowej, ostatniej edycji GP 2015 i zobaczmy, czy taka formuła organizacji biegów przyjmie się w naszym mieście. Nie będę ukrywał, że GP Zwierzyńca chcielibyśmy wpisać na stałe do kalendarza imprez biegowych. Okoliczności są ku temu sprzyjające, ponieważ ten cykl nawiązuje do przedwojennej tradycji biegów organizowanych w Parku Zwierzynieckim. Trasa również nie jest przypadkowa. Białystok jako nieliczne, a może i jedyne, miasto w Polsce posiada tuż obok centrum własny rezerwat, który tym biegiem również chcemy promować. Zainteresowanie mediów, firm, a także przychylność instytucji państwowych jest dobrym prognostykiem na przyszłość.

Dlaczego bieganie stało się takie modne?

Modna stała się aktywność fizyczna w szerokim pojęciu, a bieganie jest jej częścią. Moda w rzeczywistości jest wypadkową ludzkich potrzeb i wzrostu świadomości. Urodzony w dziewiętnastym wieku rosyjski uczony Kondratiew przewidział i opisał cykle koniunkturalne, również ten, którego teraz doświadczamy. Według niego, od roku 2000-2010 najbardziej lukratywnym i najbardziej pożądanym produktem świata będzie zdrowie i dobre samopoczucie. I to właśnie się dzieje. Kluby fitness przeżywają oblężenie, w telewizji roi się od reklam magnezu i innych suplementów jako antidotum na złe samopoczucie, a na półkach sklepowych aż tłoczno od produktów posiadających w nazwie eko, fitness lub SPA. Każdy chce czuć się dobrze, a bieganie jest najprostszą, najtańszą i najzdrowszą formą uzyskania dobrego samopoczucia. Żyjemy w wariackim tempie, mamy mniej czasu na kontakty. Bieganie daje nam możliwość obcowania z ludźmi podobnymi do nas samych. Zaspokaja również potrzebę przynależności do pewnej grupy społecznej, efektem czego są nowo powstające teamy biegowe oraz falowo rosnąca frekwencja na biegach masowych. Podsumowując, wszyscy biegniemy po zdrowie i uśmiech.

Chcesz na koniec coś dodać od siebie?

Tak, klub Pędziwiatr Białystok to grupa wspaniałych i pozytywnie sfiksowanych ludzi. Nie sposób wymienić wszystkich, choć każdy dla nas jest tak samo ważny. Szczególne podziękowania składam na ręce niezastąpionych osób czyli Izabeli Grzelak, Małgorzaty Babul, Anety Orłowskiej, Krzysztofa Skowerą, Edwarda Skowerą, Jarosława Chodynickiego, Kamila Piotra Olędzkiego, Rafała Muczynia i Jacka Brzozowskiego. To oni w głównie mierze tworzą nasz klub pod względem organizacyjnym.

Zapraszam także wszystkich amatorów biegania na II Grand Prix Zwierzyńca 2015. Podczas imprezy będzie możliwość wykonania darmowych badań poziomu cukru we krwi. Zapraszamy również do współpracy firmy oraz osoby prywatne, które chciałyby wesprzeć naszą ideę. Do zobaczenia 1.02.2015 r. o godz. 12.00!
Błażej Okuła
blazej.o@bialystokonline.pl