Nauka

Wróć

Oburzenie po rekrutacji. Dzieci nie pójdą do przedszkola, bo mają oboje rodziców

2013-04-23 00:00:00
Po pierwszym naborze do przedszkoli w Białymstoku bez przydziału zostało 913 maluchów, które według systemu nie spełniały kryteriów rekrutacji. Wielu rodziców czuje się pokrzywdzonych i krytykuje warunki przyjęcia.
sxc.hu
Według informacji z departamentu edukacji urzędu miasta dzieci niespełniające kryterium naboru to te urodzone w 2011 roku (2 i 2,5 latki), posiadające niepracujących rodziców, zgłoszone na pobyt 5-godzinny, jak również mieszkające poza gminą Białystok. Problem w tym, że wielu rodziców, których dziecko nie dostało się do żadnej placówki, twierdzi, że kryteria spełnia. I głośno domaga się swoich praw na korytarzach departamentu edukacji oraz w mediach:

- Jestem mamą dziecka, które w lipcu skończy 3 lata. Dziecko nie dostało się do przedszkola w pierwszym naborze, gdyż jednym z głównych kryteriów było dziecko matki lub ojca samotnie wychowującego dziecko, za co było 240 pkt. – pisze w mailu do naszej redakcji pani Agnieszka. - Moje dziecko ma rodziców pracujących, więc spędzałoby w przedszkolu ponad 5 godzin, ale nie spełnia głównego kryterium, czyli płaci cenę za to, że ma oboje rodziców.

Pierwszeństwo dla dzieci z niepełnych rodzin

Podobny problem ma pani Anna, która zauważa, że choć spełnia wszystkie kryteria, z niewiadomych jej przyczyn jej dziecko nie dostało się przedszkola.
- Obydwoje z mężem uczciwie i ciężko pracujemy, zgłosiliśmy dziecko na 9-godzinny pobyt. Dziecko ma 3 lata, od 8 lat na stałe zamieszkujemy w Białymstoku i tu jesteśmy zameldowani. Dodatkowo wybraliśmy przedszkola najbliżej miejsca zamieszkania, a zgłoszenie złożyłam w ciągu pierwszej pół godziny rekrutacji. Mimo to nasze dziecko nie dostało się do żadnej placówki. Co trzeba zatem zrobić, żeby dziecko dostało się do przedszkola? Fikcyjnie się rozwieść czy odciąć sobie nogę, żeby orzeczono stopień niepełnosprawności? – denerwuje się. - Dlaczego listy przyjętych nie są transparentne, nie można dowiedzieć się o liczbę punktów własnego dziecka ani dzieci, które przyjęto do przedszkola? – pisze.

Jedyna szansa w rekrutacji uzupełniającej

Podobną sytuację przedstawia nam inna z mam:
- Oboje z mężem pracujemy, spełniamy kryteria, a się nigdzie nie dostaliśmy. I co teraz? Mam dziecko do pracy zabierać? Nie mam babci, nie stać mnie na prywatne przedszkole, więc pozostaje mi zabierać chyba dziecko ze sobą do pracy. Mieszkam na os. Nowe Miasto i takich rodziców jest więcej.

Na obecną chwilę jedyną szansą jest rekrutacja uzupełniająca. Po pierwszym naborze było 240 wolnych miejsc, a urzędnicy przewidują, że ta liczba zwiększy się, gdyż nie wszyscy podpiszą umowy z przedszkolami. W poniedziałek (22.04) na stronie bialystok.formico.pl pojawiła się lista placówek, które dysponują wolnymi miejscami. Ogłoszenie kolejnych wyników nastąpi 29 kwietnia.
Joanna Kulik
joanna.k@bialystokonline.pl