Aktualności

Wróć

O połowę mniej odpadów wielkogabarytowych. Ludzie zaczynają palić wszystkim

2022-12-16 11:16:13
Cena węgla w tym roku jest bardzo wysoka. A do tego, pojawiają się problemy z dostępnością surowca. Przedstawiciele firm komunalnych już zauważyli, że ludzie oddają mniej odpadów niż wcześniej. Jeśli chodzi o gabaryty, to jest ich i połowę mniej. To dowód na to, że przynajmniej część z nich, trafia do pieca.
pixabay.com
Cena węgla wzrosła nawet o 300% i wciąż rośnie. Ciężko jest też go dostać. Dlatego doszło do niepokojącego dla środowiska zjawiska – ludzie zaczęli palić odpadami. Jak podają firmy komunalne o połowę mniej wyrzucanych jest odpadów wielkogabarytowych. Ludzie mniej też wyrzucają makulatury i plastiku. Nie ma wątpliwości, że część z nich trafia do pieców, co jest tragiczne w skutkach, jeśli chodzi o środowisko.

- Obserwujemy spadek ilości odpadów, które są poddawane recyklingowi. Gabaryty znikają sprzed bloków, zanim zdążymy po nie przyjechać. Od marca, kiedy rozpoczął się kryzys opałowy, mieszańcy oddają wiele ton śmieci mniej, niż w poprzednich miesiącach - mówi Artur Łuniewski, z Przedsiębiorstwa Usługowo-Asenizacyjnego ASTWA w Białymstoku. - To sytuacja bez precedensu. Śmieci, które nie trafią na wysypisko, znajdą się w domowych paleniskach, a na tym cierpią nasze płuca.

Trzeba wiedzieć, że palenie śmierci w piecach to nie tylko dym o nieprzyjemnym zapachu. Wówczas atmosfera zanieczyszcza się związkami metali ciężkich, tlenkiem węgla i tlenkami azotu. Z kolei to skażone powietrze szkodzi ludzkiemu zdrowiu i zatruwa środowisko naturalne.

W paleniskach domowych powinny być spalane paliwa, do których są przeznaczone. Piece domowe nie są przystosowane do palenia śmieci. Wówczas odpady są spalane w zbyt niskich temperaturach, dlatego emitowane są szkodliwe zanieczyszczenia. Te zaś wpływają na zdrowie i oddychanie. Poza tym palenie odpadami wiąże się z mandatem do 500 zł (a jeśli sprawa trafi do sądu, wówczas grzywna może wynieść do 5 tys. zł).

- Istnieje realne zagrożenie nie zrealizowania poziomów recyklingu opakowań i za to zapłacą przedsiębiorcy, głównie branży spożywczej i chemii gospodarczej. A docelowo klienci, bo przedsiębiorcy koszty tych kar wpiszą w wyższe cenę produktów w opakowaniach – ocenia Artur Łuniewski.

Mniejsza ilość odpadów świadczy, że ludzie je zbierają, aby nimi palić. Ale też wysoka inflacja jest powodem tego, że przestaliśmy inwestować w remonty czy wymianę mebli, przez co te rzadziej trafiają na śmietnik.
Justyna Fiedoruk
justyna.f@bialystokonline.pl