Aktualności

Wróć

Niektórym uchodźcy w Białymstoku ciążą jak żelazo

2018-05-07 13:24:20
Przedstawiciele stowarzyszenia Kocham Białystok, z którego na prezydenta miasta będzie startował Marcin Sawicki, chcieliby większej kontroli poczynań uchodźców z Czeczeni mieszkających w Białymstoku, a najlepiej ich wyjazdu do innego miasta.
MN
Ośrodek dla uchodźców przy ul. Bitwy Białostockiej 7 funkcjonuje w tym miejscu od 15 lat. Został założony z myślą o cudzoziemcach, którzy w tamtym czasie migrowali do Europy, często z ogarniętych wojną ojczyzn. Dzisiaj głównie mieszkają tam Czeczeni, ale przez placówkę przewinęli się też choćby Ukraińcy czy Gruzini.

Przedstawiciele stowarzyszenia Kocham Białystok, założonego nie tak dawno, po to żeby startować w najbliższych wyborach samorządowych uważają jednak, że funkcjonowanie ośrodka w tym miejscu powoduje, że mieszkający nieopodal Polacy boją się o siebie.

- Od wielu lat mieszkańcy osiedla Białostoczek, a szczególnie osoby starsze obawiają się o swoje zdrowie i życie. Nie chodzi o to, czy ta obawa jest realna, że tu grasują jakieś bojówki. Warunki, które uchodźcy mają tutaj zapewnione wpływają w ten sposób, że się w żaden sposób nie asymilują. Poruszają się w zwartych grupach, często w wieczornych godzinach, są uzbrojeni, o czym się nie mówi, ale kto wie ten wie. Mieszkańcy boją się jednak poruszać temat związany z tym ośrodkiem w obawie o swoje zdrowie i życie – mówi Marcin Sawicki, przyszły kandydat na prezydenta Białegostoku z ramienia Kocham Białystok.

Wywieźć uchodźców do Warszawy

Przygotował on kilka postulatów, które miałyby zmienić istniejącą sytuację. Według niego zarówno w ośrodku, jak i w jego pobliżu powinien być zamontowany monitoring. Jego zdaniem niedaleko musi być także otwarty komisariat policji, a już w tym momencie należy częściej patrolować osiedle. Docelowo jednak najlepiej by było, gdyby ośrodek w ogóle został przeniesiony.

- Marzymy o tym, żeby w ramach sprawiedliwości wewnątrzkrajowej, np. MSWiA przeniosło ten ośrodek, do Warszawy i umieściło np. na osiedlu Sadyba, bo już 15 lat gościmy tych uchodźców na osiedlu Białostoczek. Tego sobie życzymy, bo jest nawet takie powodzenie, że gość na początku jest jak złoto, potem jest jak srebro, a końcu ciąży jak żelazo. I myślę, że tak jest w tej chwili – tłumaczy Sawicki.

Argumentuje to skargami mieszkańców (do stowarzyszenia zgłosiło się dokładnie 3 osoby), a także sytuacjami z przeszłości, jak np. tą sprzed roku, kiedy to mieszkaniec ośrodka – Czeczen - został pobity przed jego drzwiami. Przypomina także sprawę Czeczenów z Łomży, którzy zostali skazani za współpracę z Emiratem Kaukaskim uznanym za organizację terrorystyczną.

Ośrodek zniknie, jak dojdą do władzy

Według statystyk przytoczonych przez Sawickiego, obecnie w ośrodku mieszka ok. 200 osób, z czego ponad połowa to osoby niepełnoletnie.

- Gdzie są dorośli mężczyźni? Co się z nimi stało? Co oni robią? Z czego żyją? Może zarabiają dobre pieniądze, dlaczego my więc płacimy za utrzymanie ich rodzin? - pyta Marcin Sawicki i zapowiada: - Jeśli ja będę miał cokolwiek do powiedzenia w tym mieście, to ten ośrodek błyskawicznie stąd zniknie.

Jak twierdzą przedstawiciele Kocham Białystok rozwiązanie tej kwestii będzie miało obopólne korzyści, ponieważ Polacy będą czuli się bezpiecznie, a uchodźcy może będą mieli lepsze warunki, ponieważ te, w których teraz mieszkają są bardzo złe.
Mateusz Nowowiejski
mateusz.nowowiejski@bialystokonline.pl