Aktualności

Wróć

Nie ma czego kontrolować. NIK nie sprawdzi ugody miasta z Eiffage

2019-03-06 11:01:51
Najwyższa Izba Kontroli nie skontroluje pozasądowej ugody zawartej przez władze Białegostoku i wykonawcę miejskiego stadionu.
UM Białystok
Szczęśliwy koniec?

Podczas zeszłorocznej kampanii samorządowej do Najwyżej Izby Kontroli wpłynął wniosek o sprawdzenie prawidłowości ugody zawartej przez Miasto Białystok z firmą Eiffage – pierwszym wykonawcą stadionu miejskiego w Białymstoku. Ugoda opiewała na 80 mln zł, które firma musiała wypłacić miastu za niedotrzymanie umowy na budowę obiektu.

Wcześniej sprawa toczyła się przed sądem przez 6 lat. W pierwszej i drugiej instancji przyznano miastu rację i wyznaczono wysokość odszkodowania - odpowiednio 37,5 mln zł i 101 mln zł plus odsetki, czyli ponad 120 mln zł. Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego, który zezwolił na podjęcie zerwanych wcześniej negocjacji w sprawie ugody, zastrzegając sobie prawo do oceny, czy zawarte porozumienie jest zgodne z interesem publicznym. Firma zaproponowała wspomniane 80 mln zł, na co miasto ostatecznie przystało, ponieważ gdy Sąd Najwyższy uchylił wyrok niższych instancji, to sprawa mogłaby się ciągnąć przez kolejne kilka lat. SN nie miał zarzutów co do jej warunków.

- Przesłankami do zawarcia tej ugody były opinie prawne wydane choćby przez prof. Wierzbowskiego z Instytutu Prawa Cywilnego UW, który analizując koszty egzekucji, długość egzekucji, a także ryzyko oceny tego, czy wyrok zostanie utrzymany, stwierdził, że ugoda jest korzystna dla miasta – tłumaczył mecenas Rafał Grochowski, który reprezentował miasto w tym sporze. - Główną przyczyną przyjęcia ugody była mitygacja ryzyka uchylenia wyroku sądu apelacyjnego.

Chyba jednak to nie był błąd

Do NIK sprawę zgłosił poseł Jacek Żalek, kandydujący wówczas na prezydenta Białegostoku, który uważał, że Tadeusz Truskolaski naraził miasto na straty, przyjmując tę ugodę.

- Chcę wiedzieć, czy błędy Tadeusza Truskolaskiego dadzą się odwrócić. Składam wniosek do Najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie kontroli w tej sprawie i sprawdzenie działań miasta. NIK wielokrotnie kontrolował urząd Tadeusza Truskolaskiego i znajdował różne nieprawidłowości – mówił we wrześniu zeszłego roku Jacek Żalek.

Tym razem jednak NIK, który przez ostatnie kilka miesięcy zbierał materiały w tej sprawie i czekał na wyniki postępowania prowadzonego przez Centralne Biuro Korupcyjne, postanowiło, że nie ma podstaw, żeby przeprowadzić ścisłą kontrolę.

Trzeba zaznaczyć, że jest to najwyższa ugoda, jaką jednostka samorządu terytorialnego zawarła. W analogicznej sytuacji we Wrocławiu od 7 lat prawnicy prowadzą tylko mediacje, a do porozumienia, i tym bardziej przelewów, daleko.
Mateusz Nowowiejski
mateusz.nowowiejski@bialystokonline.pl