Motoryzacja

Wróć

Na Podlasie zawitał siarczysty mróz. Jak odpalić samochód, gdy akumulator niedomaga?

2022-12-14 11:05:32
Już w pierwszej połowie grudnia do województwa podlaskiego przyszła sroga zima, co dla kierowców oznacza szereg problemów. Jeden z większych może dotyczyć rozładowanego akumulatora.
pixabay
-10°C - taką temperaturę mogli odczuć w środę (14.12) mieszkańcy stolicy Podlasia, którzy wyszli o poranku z domu, by udać się do pracy lub szkoły. Duży mróz to ogromny test dla samochodowych akumulatorów, dlatego istnieje spore prawdopodobieństwo, że części osób nie udało się przybyć w wyznaczone miejsce na czas, a wszystko przez uziemione auto. W kolejnych dniach temperatury w naszym regionie wciąż będą niskie, dlatego warto wiedzieć, co zrobić w momencie, gdy akumulator odmówi posłuszeństwa.

Odpowiedź jest oczywiście prosta. Należy akumulator wymienić lub naładować. Jeżeli mamy do czynienia z pierwszą sytuacją, kiedy to pojazd nie odpala, warto samochodowej baterii dać jeszcze jedną szansę. W takim przypadku można wymontować akumulator, zanieść go do domu, a następnie (po nabraniu przez ogniwo temperatury pokojowej) podłączyć do prostownika. Jest to jednak rozwiązanie niewygodne, gdyż akumulatory często są dosyć mocno zabudowane i ich demontaż wymaga czasu, odpowiednich narzędzi oraz wprawy, a dodatkowo należy być posiadaczem wspomnianego wcześniej prostownika, a także wolnej chwili, bo ładowanie potrwa przynajmniej kilkadziesiąt minut, a najlepiej, by odbywało się ono przez kilka godzin.

Prostszym i szybszym sposobem jest kradzież prądu z innego auta. Do tego potrzebne są jedynie kable rozruchowe i sprawny akumulator w drugim samochodzie. Wskazana jest również odpowiednia wiedza, gdyż nieumiejętna próba odpalenia auta grozi zwarciem. Jak zatem wykonać taką czynność poprawnie?

Otóż najpierw przewodami zapłonowymi (czerwonymi) łączymy bieguny dodatnie akumulatorów, zaczynając od tej baterii, która jest sprawna, a następnie czarny przewód podpinamy do bieguna minusowego dawcy prądu, a drugi koniec czarnego kabla mocujemy w niesprawnym samochodzie do masy, czyli jednego z metalowych i niemalowanych elementów karoserii pod maską. W takiej konfiguracji pojazdy warto na kilka minut zostawić, po czym możemy zabrać się za próbę odpalenia auta. W tym momencie w uruchomionym i sprawnym samochodzie dobrze jest na chwilę zwiększyć obroty pracy silnika.

Gdy już cały manewr się powiódł, trzeba odpiąć przewody w odwrotnej kolejności niż były mocowane i - co jest niezwykle istotne - należy przez pewien czas unikać gaszenia ratowanego pojazdu. Przez ile? Najlepiej jak najdłużej. Wskazana jest też co najmniej kilkunastokilometrowa podróż, która pomoże uchronić nas przed ponownym wystąpieniem tego samego problemu z nieodpalającym autem.
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl