Aktualności

Wróć

Na nagrody trzeba zasłużyć. Podlaski poseł interpeluje ws. premii dla ministrów

2018-02-12 13:24:23
Poseł Krzysztof Truskolaski (N.) zwrócił się do premiera z interpelacją, w której prosi o wyjaśnienie, za co nagrody dostali ministrowie. Apeluje on także o przekazanie otrzymanych przez nich pieniędzy na cele charytatywne.
MN
65 tys. zł nagrody otrzymał za swoją pracę w poprzednim roku minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel. W podobny sposób zostali docenieni wszyscy ministrowie, nawet ci, którzy na początku stycznia zostali odwołani ze swoich stanowisk. Premie w wysokości 70 tys. zł trafiły do Antoniego Macierewicza i Jana Szyszko, którzy, oprócz dodatków, otrzymali także odprawy po tym, jak stracili posady.

Zdaniem posła Krzysztofa Truskolaskiego (Nowoczesna), nikt z nich na pieniądze nie zasłużył, ponieważ nagrody przyznaje się za szczególne osiągnięcia. Poseł postanowił wysłać do premiera Mateusza Morawieckiego interpelację z pytaniem, w jaki sposób przedstawiciele rządu zasłużyli sobie na tak wysokie gratyfikacje.

- To jest nowy program Pensja + - nagrody dla pisowskich ministrów – mówi Krzysztof Truskolaski. - Jeżeli się dostaje nagrodę, to powinno się wykazać szczególne zasługi, za które została ona przyznana.

Szczególną uwagę poseł Nowoczesnej zwraca na dokonania wspomnianego Krzysztofa Jurgiela, w pracy którego nie dostrzegł żadnych pozytywów, a wręcz odwrotnie.

- Gdy pan minister zaczynał swoją kadencję, były w Polsce 3 ogniska ASF-u, a teraz jest ich 107. Jest on już obecny w 4 polskich województwach i przedostał się na drugą stronę Wisły. Kolejnym negatywnym osiągnięciem jest to, co dzieje się w stadninie koni w Janowie Podlaskim. W 2015 r. wpływy z aukcji koni wyniosły 4 mln euro, a zeszłym tylko 400 euro. Stadnina koni, która jest naszym dziedzictwem narodowym, została zniszczona i ma coraz gorsze przychody. Do tego dochodzą choćby ceny masła. Kostka w ciągu ostatnich 3 lat podrożała o 3 zł. Ministra Jurgiela oczywiście na nią stać, ponieważ otrzymał nagrodę, ale niektórych Polaków niestety nie - wymienia poseł.

Inną nagrodą wzbudzającą zainteresowanie Krzysztofa Truskolaskiego są pieniądze dla podlaskiej senator Anny Marii Anders, która otrzymała ponad 50 tys. zł, także bez wyraźnych osiągnięć.

Zdaniem przedstawiciela Nowoczesnej, ministrowie powinni honorowo przeznaczyć otrzymane nagrody na cele charytatywne, ponieważ na nie nie zasłużyli. Przypomina również, że gdy rządziła Platforma Obywatelska, to członkowie Prawa i Sprawiedliwości wytykali jej, że rozdawane są nagrody, a emeryci otrzymali 9 zł podwyżki. W tym roku świadczenia dla najstarszych obywateli wzrosły co prawda o 20 zł, ale nagrody też są sowite.
Mateusz Nowowiejski
mateusz.nowowiejski@bialystokonline.pl