Kultura i Rozrywka

Wróć

Michał Androsiuk i Jan Kamiński laureatami Nagrody Kazaneckiego

2012-03-03 00:00:00
Michał Androsiuk, autor Białego konia i Jan Kamiński ze swoją Książką meldunkową - to laureaci Nagrody Literackiej Prezydenta Miasta Białegostoku im. Wiesława Kazaneckiego. Obaj pisarze otrzymali po 16 tys. zł.
Anna Dycha
Nazwiska laureatów poznaliśmy w piątkowy wieczór podczas uroczystości zorganizowanej w Centrum im. L. Zamenhofa. To była 21. edycja Nagrody Literackiej Prezydenta Miasta Białegostoku im. Wiesława Kazaneckiego. Nagroda za najlepszą książkę roku przyznawana jest twórcom, którzy są związani ze środowiskiem literackim Białegostoku lub też się tu urodzili czy zamieszkują albo których twórczość wykazuje związki z miastem i regionem oraz twórcom, których książki wydano w Białymstoku. Nagroda przyznawana jest autorom najlepszych książek, spośród wszystkich gatunków literackich. Z udziału wyłączone są antologie i opracowania.

Nagroda dla dwóch autorów

Tym razem - podobnie jak przed rokiem - laureatów było dwóch. Pierwszym został Michał Androsiuk, dziennikarz, publicysta i pisarz tworzący w języku białoruskim i polskim. Uhonorowano jego książkę Biały koń, wydaną w języku polskim przez Centrum Edukacji Obywatelskiej Polska-Białoruś. Autorem tłumaczenia z białoruskiego jest Marcin Rębacz.
Drugi laureat to Jan Kamiński, pisarz, eseista, emerytowany pedagog, autor niezwykłej Książki meldunkowej, wydanej przez Fundację Sąsiedzi. Nie byłoby jej, gdyby nie książka meldunkowa, którą przed kilkudziesięcioma laty prowadził ojciec Kamińskiego, piastujący funkcję sołtysa. Spisani byli w niej wszyscy mieszkańcy wsi - ich imiona i nazwiska, data urodzenia, adres, uwagi dotyczące zameldowania. Dzięki niej pisarz odnalazł formułę na opowiedzenie historii, w której nieustannie zapętla się fabularny ciąg, rzeczywistość miesza się z przeszłością, a postacie - nieboszczyki, piekłoszczyki, nieboraki - tworzą barwny kalejdoskop.
- Nagroda jest dla mnie całkowitą niespodzianką - wyznał zaskoczony Michał Androsiuk. - Nie przygotowałem żadnej mowy, żadnych gotowych fraz, więc muszę improwizować. Jeżeli się nie mylę, to Nagrodę Kazaneckiego po raz pierwszy w naszym pogranicznym regionie otrzymała książka białoruska. Cieszę się, że akurat ja tego dokonałem. Pytany o to, jak się czuje, dzieląc zaszczytne wyróżnienie z Janem Kamińskim, odparł: - Uważam, że Książka meldunkowa jest czymś nadzwyczajnym i bardzo się cieszę, że kapituła podjęła właśnie taką decyzję.
Jan Kamiński: - O tej książce myślałem 30 lat. Nie wiedziałem tylko, jak zebrać do kupy wszystkie historie tak, żeby miały one sens. Znalezienie w papierach książki meldunkowej było takie inspirujące. To się szybko napisało, bo gdzieś od wiosny do jesieni. Siedziałem na wsi i tam powstała całość.

Białostocko-podlasko-tutejsze nominacje

Do nagrody za najlepszą książkę 2011 roku nominowanych było pięć tytułów: trzy prozą - Biały koń Michała Androsiuka, Książka meldunkowa Jana Kamińskiego i Śladami twoich stóp Kamilli Przychodzień - oraz dwa poetyckie - Samosiejki Teresy Radziewicz i Kulki rtęci Wojciecha Roszkowskiego.
- To wyjątkowo białostocko-podlasko-tutejsze nominacje - mówił przed ogłoszeniem nazwisk laureatów Dariusz Kiełczewski, przewodniczący kapituły nagrody. - Każda z nominowanych książek jest w jakiś sposób najbardziej. Najbardziej związana z Białymstokiem jest powieść Kamilli Przychodzień. Trochę mitologizuje miasto, mówi o Białymstoku jako o miejscu magicznym, które warto odkryć. Z kolei najbardziej ucieszył mnie tomik Teresy Radziewicz, która nie zawiodła zaufania. Jej twórczość jest czymś w rodzaju poezji zen. Najbardziej zaskoczył mnie tomik Wojciecha Roszkowskiego. Autor umknął nieco naszej uwadze, a wygrał już tyle konkursów literackich. To poezja nowoczesna, ale zakorzeniona w tradycji. Książka meldunkowa Jana Kamińskiego to natomiast najbardziej oczekiwana pozycja. Na książkę tego prozaika czekaliśmy 15 lat. Jest to zarazem najlepsza jego książka, najbardziej ekspresyjna, oparta na świetnym pomyśle. I wreszcie Biały koń Androsiuka. Ta książka najbardziej odpowiada duchowi miejsca, w którym jesteśmy. Poza tym jest najbardziej lapidarna - autorowi w krótkiej formie udało się przedstawić dzieje miasteczka, dzieje całej rodziny.
andy