Sport

Wróć

Marcin Dziewiątkowski: Benzynę mam we krwi od zawsze [WYWIAD]

2017-03-30 08:18:27
O starcie w II rundzie Samochodowych Mistrzostw Białegostoku, największych sukcesach, roli pilota oraz kilku innych aspektach związanych z rajdami porozmawialiśmy z Marcinem Dziewiątkowskim - liderem zespołu kierowców rajdowych STAG Rally Team.
Grzegorz Chuczun
3. miejsce w niedawno rozegranej II rundzie Samochodowych Mistrzostw Białegostoku to dobra lokata czy liczył Pan na więcej?

Odnoszenie sukcesów w zawodach wymaga pełnego skupienia i zaangażowania od każdego sportowca, pilota oraz reszty zespołu. Także tym razem dałem z siebie wszystko i dzięki temu, pomimo obaw, udało nam się zająć miejsce w ścisłej czołówce. Ambicjonalnie zawsze chce się osiągnąć jak najwięcej, ale biorąc pod uwagę wszystkie czynniki, 3. lokata w II rundzie to dobry wynik, z którego jestem zadowolony. Myślę, że dostarczyliśmy kibicom pozytywnych emocji.

Czego zabrakło do zwycięstwa?

Każde zawody to nowe doświadczenie, z którego wyciągamy wnioski i uczymy się na błędach. Tym razem nie udało nam się zdobyć pierwszego miejsca, ale daliśmy z siebie wszystko i to zapewniło nam wysoką, 3. lokatę. Wiemy, że trening czyni mistrza, dlatego teraz jeszcze większą wagę będziemy przykładali do doskonalenia naszych umiejętności. Dodatkową motywacją jest fakt, że powitaliśmy tegoroczny sezon, startując nowym samochodem.

W poprzednim roku zajął Pan w cyklu SMB 2. miejsce. Teraz celem jest triumf?

Zależy nam na najwyższych pozycjach, bo są one dowodem naszych umiejętności. Jednak nie ukrywam, że w tym roku największą wagę będziemy przykładali do Rajdów Okręgowych, w których do startu potrzebna jest Licencja Sportu Samochodowego. Oznacza to, że te zawody będą wymagały od nas szczególnego zaangażowania i dużo czasu poświęconego na treningi. Liczę jednak na zdobywanie jak najwyższych lokat.

Kiedy pasja do motoryzacji przerodziła się w coś więcej, czyli starty w zawodach?

Od tego czasu trochę wody w Białce upłynęło. Benzynę mam we krwi od zawsze. Pierwsze pomysły zaangażowania się w rajdach samochodowych pojawiły się w 2004 r. po starcie w konkursie West Race Day, który był organizowany przez stajnię F1. Na kilku próbach uzyskałem bardzo dobre wyniki i po powrocie do kraju zapisałem się na pierwszy możliwy rajd na Podlasiu. Los chciał, że go wygrałem. Zmotywowało mnie to do kontynuowania startów, a dziś mamy około 150 pucharów z różnych zawodów sportu samochodowego.

Co jest największym dotychczasowym sukcesem?

Sportowym sukcesem jest zapewne kilkukrotne mistrzostwo w zawodach SMB w klasie K2 oraz wicemistrzostwo w klasyfikacji generalnej. Z kolei prywatnym sukcesem jest dla mnie jest praca we wspaniałej firmie z genialnymi ludźmi. To połączenie kariery z pasją pozwala mi się realizować na wielu płaszczyznach.

Co trzeba zrobić, aby zostać kierowcą rajdowym? Białostockie zawody są otwarte dla wszystkich, ale nie zawsze amator może startować w każdym interesującym go wyścigu.

Aby nazwać się kierowcą rajdowym, nie wystarczy tylko jeździć za kierownicą samochodu, nawet jeżeli osiąga się doskonałe efekty. Dopiero udział w zawodach pozwala sprawdzić się kierowcy, a przede wszystkim zweryfikować poziom benzyny/gazu we krwi. W zawodach KJS mogą startować wszyscy, czyli także kierowcy nieposiadający licencji sportowych. Początkowo koszty startów nie są duże, za to zabawa wręcz przeciwnie. Później, gdy doświadczenie nauczy pokory do swojego samochodu, zaczyna się prawdziwa rywalizacja. Jeśli ktoś na tym etapie zdecyduje się na jazdę w wyższej lidze i udział np. w Pucharze Polski, wtedy musi postarać o licencję i zadbać o odpowiedni sprzęt, a włożony nakład finansowy znacznie wzrośnie.

Jak wyglądają przygotowania do zawodów? Wiadomo, piłkarz odbywa treningi z piłką, wzmacnia kondycję. Siatkarz podobnie. Skoczek narciarski stosuje dietę i pracuje nad dynamiką, a kierowca rajdowy?

W przypadku kierowców rajdowych przygotowanie do zawodów także opiera się przede wszystkim na treningach. Najwięcej uwagi przykładamy do ćwiczenia koordynacji ruchowej i szybkości reakcji, bo te czynniki bardzo często potrafią zaważyć na wynikach. Poza tym trzeba dbać o kondycję i zachowanie dystansu do swoich umiejętności.

Jaki procent osiąganych wyników to zasługa pilota? Jaka jest dokładnie jego rola?

Rajdy samochodowe są sportem zespołowym. Wkład pracy kierowcy i pilota jest taki sam. Różnica polega na tym, że od rajdowca oczekuje się wkładu fizycznego, a od pilota umysłowego. Kierowca trzyma kierownicę, operuje gałką zmiany biegów i dokonuje innych czynności związanych ze sprawnym prowadzeniem pojazdu, stąd nieco żartobliwe określenie fizyczny, pilot zaś jest oczami i sumieniem kierowcy, to od niego zależy, gdzie kierowca przyspieszy, a gdzie musi zwolnić przed ostrym zakrętem. W każdym zespole jedna i druga rola jest niezastąpiona.

Najniebezpieczniejsza sytuacja za kółkiem podczas wyścigu to...?

W naszej karierze jeszcze nie zdarzyła się sytuacja, którą można by było określić mianem wyjątkowo niebezpiecznej. Niebezpieczeństwo przyciąga nienależyte przygotowanie załogi i właśnie tego należy unikać. W naszym teamie staramy się być skupieni podczas każdego wyścigu i przewidywać nawet te najmniej prawdopodobne zagrożenia.

Czy w życiu kierowcy rajdowego, który na co dzień musi normalnie chodzić do pracy, jest jeszcze miejsce na rodzinę i przyjemności?

Nie ukrywam, że czasami trudno jest pogodzić życie kierowcy rajdowego i codzienne obowiązki. Niestety zdarza się, że coś musi ucierpieć. Ja zawsze staram się, żeby to nie była rodzina i praca, bo są dla mnie najważniejsze.
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl