Kultura i Rozrywka

Wróć

Lura podbiła Białystok

2009-06-22 00:00:00
Kilkaset osób w kolorowych płaszczach, kurtkach z kapturami i z parasolkami w strugach deszczu słuchało koncertu Lury, portugalskiej wokalistki pochodzącej z Wysp Zielonego Przylądka.
Jej piątkowy występ na Plantach rozpoczął Dni Miasta Białegostoku. Otworzył je prezydent Tadeusz Truskolaski, jednocześnie życząc miłych obchodów 260. rocznicy nadania Białemustokowi praw miejskich magdeburskich.

Potem na scenie pojawiła się Lura. Piękna, w zjawiskowej różowej sukience, promiennie roześmiana. Jej mocny, głęboki głos niósł się po całym parku. Następczyni Cesarii Evory? To wcale nie przesada. Doskonałe nagłośnienie wydobyło również pełnię możliwości zespołu Lury. Koncertowi towarzyszyły także wizualizacje.

Deszcz ciągle padał, ale to nie przeszkadzało w zabawie. Artystka podrygiwała w rytm etnicznej muzyki (nieprzypadkowo na początku swojej artystycznej drogi marzyła, by być tancerką), a wraz z nią publika. Lura zachęcała też do wspólnego śpiewania, co publiczność szybko podchwyciła i nuciła refren. - Dziękuję - powiedziała po polsku wokalistka. Ludzie odpowiedzieli oklaskami. Lura co chwila gawędziła z publiką. Jej otwartość bardzo się spodobała.

Koncert wypełniły utwory z jej ostatniej płyty M'bem di Fora (Przybywam z daleka), na której śpiewa po portugalsku i kreolsku o kraju swoich rodziców. W jednym z utworów reprezentującym batuku, dynamiczny styl z Santiago, największej wyspy Cabo Verde chwyciła za bębenek i wygrywała rytm. Potem zdjęła buty i rzuciła się w wir egzotycznego tańca. - Nigdy nie zapomnę tego wieczoru. Jesteście wspaniałą publicznością - mówiła z przejęciem. - Teraz chcę was zaprosić do wspólnego tańca - powiedziała. Publika zerwała się miejsc i bez skrępowania tańczyła w rytm etnicznych brzmień.

Koncert takiej gwiazdy, jak Lura, był wydarzeniem nie tylko w skali Białegostoku, regionu, ale nawet kraju. Energetyczny, porywający, pełen pozytywnych emocji. Nie zdołała go popsuć nawet kiepska aura.

Występowi Lury patronował portal BiałystokOnline.pl

Kliknij tutaj aby obejrzeć fotoreportaż.
andy