Aktualności

Wróć

Lex Uber ma pomóc przewoźnikom. Jednak przepisy to nie jest jedyny problem

2019-05-07 07:19:07
Rząd wprowadza łagodniejsze przepisy dla aplikacji do przewozów osób. Jednak ich kierowcy wcale nie mają łatwiejszego życia.
pixabay.com
Jeszcze przed majówką sejm przyjął nowelizację Ustawy o transporcie drogowym, która dotyczyła zmian w zakresie przepisów odnośnie taksówek oraz świadczenia przewozów w ramach takich aplikacji jak Uber czy Bolt.

Jak wiadomo, osoby, które korzystają z usług tych przewoźników, opłatę za przejazd mają ściąganą z karty podpiętej do konta w aplikacji. Do tej pory jednak nie było to do końca zgodne z prawem, ponieważ osoba świadcząca usługę przewozu jest zobowiązana do wydania paragonu, tak jak ma to miejsce choćby w taksówkach. Tego właśnie ma dotyczyć główna zmiana w ramach nowelizacji. Aplikacja mobilna ma być alternatywą dla taksometrów oraz kas fiskalnych. To duże ułatwienie dla kierowców Ubera czy Bolt, którzy do tej pory musieli liczyć się z tym, że gdy zostaną skontrolowani, sprawą braku odpowiednich urządzeń zajmie się Krajowa Administracja Skarbowa.

Nie zmieniło się jednak to, że kierowcy tych przewoźników muszą mieć odpowiednią licencję oraz badania. Ustawa definiuje jednak pojęcie pośrednika w przewozie osób. Dokument stwierdza, że chodzi o działalność gospodarczą, która polega na przekazywaniu zleceń przejazdu kierowcom, przy wykorzystaniu stron internetowych i aplikacji.

Te zapisy nie podobają się taksówkarzom - chcieli, żeby rząd nie wprowadzał tej nowelizacji, którą ochrzcili lex Uber. Organizowali nawet w tej sprawie protesty w Warszawie. Na nic się to jednak zdało. Nowe przepisy mają wejść w życie z początkiem następnego roku, chociaż przedstawiciele przewoźników liczyli na to, że uda się skrócić vacatio legis.

W Białymstoku Bolt (wcześniej Taxify) działa od początku marca. Już wówczas wzbudzało to sporo kontrowersji, a przedstawiciele Wojewódzkiej Inspekcji Ruchu Drogowego zapowiedzieli kontrolę kierowców wykonujących przewozy w ramach usługi.

Przyjęcie przez sejm nowych przepisów zbiegło się w czasie z niepokojącymi wydarzeniami. Kilka dni temu w Białymstoku, w samochodach jeżdżących dla Bolt, w tapicerki miała zostać wstrzyknięta śmierdząca substancja. Policja prowadzi postępowanie w tej sprawie. Jeden z kierowców miał także zostać zaatakowany i pobity przez kilku napastników.
Mateusz Nowowiejski
mateusz.nowowiejski@bialystokonline.pl