Aktualności

Wróć

Jakość chleba i mięsa w Podlaskiem. Wyniki kontroli

2016-06-14 08:05:11
Brak informacji o składniku alergennym w pieczywie, wyrób seropodobny zamiast sera oraz zaniżona wartość mięsa w półprodukcie garmażeryjnym – to przykłady błędów, na które natrafili białostoccy inspektorzy.
pixabay.com
Kontrolerzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych w Białymstoku wykryli w produktach spożywczych szereg nieprawidłowości.

W pierwszym kwartale tego roku WIJAHARS przeprowadziła kilka kontroli. Inspektorzy sprawdzali znakowanie pieczywa oraz wyrobów garmażeryjnych głęboko mrożonych i chłodzonych oraz oznakowanie i jakość mięsa.

Audytem objęto 33 partie pieczywa, 4 partie wyrobów garmażeryjnych oraz 10 partii mięsa.

Luki w oznakowaniu chleba

Nieprawidłowości stwierdzono w oznakowaniu 15 partii pieczywa w 4 piekarniach oraz we wszystkich partiach wyrobów garmażeryjnych. W przypadku pieczywa defekty dotyczyły podawania nieprecyzyjnej informacji odnośnie miejsca, gdzie znajduje się data minimalnej trwałości. Zdarzało się również, że oznakowanie zawierało niepełną nazwę pieczywa. W przypadku dwóch partii chleba nie wskazano w wykazie pełnej listy składników, w tym elementu alergennego.

Błędy dotyczące składników stwierdzono także w wyrobach garmażeryjnych. Okazało się, że wykaz zawartości był niepełny, nie wymieniono wszystkich zastosowanych komponentów. Pojawiła się natomiast informacja o części, która nie została użyta podczas produkcji. Co więcej, wprowadzano także konsumentów w błąd poprzez sugerowanie, że w produkcji użyto sera, a w rzeczywistości zastosowano wyrób seropodobny.

Wobec oszukujących podmiotów wydano 2 decyzje administracyjne wymierzające kary pieniężne w łącznej wysokości 2000 zł.

Ekstra przyprawy? Niekoniecznie

Inspektorzy stwierdzili również nieprawidłowe oznakowanie 3 partii mięsa garmażeryjnego. Ponownie wprowadzano konsumentów w błąd. Producent przedstawiał produkt jako mięso wieprzowe ekstra z dodatkiem przypraw (przymiotnik przyprawione podano obok nazwy), a tak naprawdę był to produkt garmażeryjny na bazie mięsa wieprzowego z dodatkiem wody oraz innych składników i niczym nie różnił się od składu innych produktów tego typu.

Natomiast na opakowaniu artykułu Mięso indycze – półprodukt garmażeryjny drobiowy, drobno rozdrobniony z dodaną wodą, surowy, chłodzony brakowało informacji o obecności białka wieprzowego.

Dodatkowo na podstawie wyników badań stwierdzono, że jedna partia wyżej wymienionego produktu nie spełniała wymagań deklarowanych przez producenta. Zawierał on przekroczony stosunek kolagenu do białka oraz zaniżoną zawartość mięsa.
Dorota Mariańska
dorota.marianska@bialystokonline.pl