Sport

Wróć

Ireneusz Mamrot po meczu z Legią: Mogliśmy wywieźć punkt

2021-11-29 10:15:25
Jagiellonia Białystok nie poszła śladami innych drużyn z Ekstraklasy, które w ostatnim czasie raz za razem ogrywały warszawską Legię. Na stadionie przy ul. Łazienkowskiej triumfowali gospodarze. Jedynego gola w meczu zdobyli oni w 45. minucie rywalizacji.
Grzegorz Chuczun
Jagiellończycy zaczęli bez przekonania. To się zemściło

Legia Warszawa nie zagrała w niedzielę (28.11) wybitnego spotkania, a mimo to mistrzowie Polski i tak pokonali białostocką Jagę. Żółto-Czerwoni kiepsko wyglądali zwłaszcza przed przerwą. W pierwszej połowie Duma Podlasia w ataku praktycznie nie istniała.

- Nigdy nie graliśmy w ten sposób na Legii, to pierwszy taki mecz. Wiedzieliśmy, że liczba spotkań rozegranych przez Legię musi powodować, że dyspozycja fizyczna będzie po naszej stronie. Druga połowa to pokazała. To normalne przy takim natłoku spotkań, że Legia ma je w nogach. Tak, jak w drugiej połowie, trzeba grać przez 90 minut. O to mam duże pretensje do zespołu. Nie możemy tak mało utrzymywać się przy piłce. Na początku meczu były dwie, trzy naprawdę bardzo dobre sytuacje pozwalające wyprowadzić szybki atak, a my w bardzo prosty sposób traciliśmy piłkę i to nawet wtedy, gdy nikt nas nie atakował. Tak było przez 45 minut, a później zdarzyła się bramka do szatni, co miało duży wpływ na wynik - mówił na pomeczowej konferencji prasowej Ireneusz Mamrot, trener Jagiellonii.

Przeciwnik słabł, ale remisu nie było

W drugiej połowie Żółto-Czerwoni prezentowali się już okazalej, jednak nie na tyle, by straty poniesione przed przerwą zostały odrobione. Białostoczanie nie potrafili skorzystać nawet z prezentu, który podarować chciał Artur Boruc.

- Po zmianie stron zagraliśmy dużo lepiej. Stwarzane przez nas sytuacje miały miejsce po stałych fragmentach gry. Szkoda ich, ponieważ dwie okazje były naprawdę dobre. Doliczyć można do tego sytuację, kiedy piłka wyleciała z rąk Arturowi Borucowi. Myślę, że Tomas mógł się zachować inaczej w tamtym momencie. Mogliśmy stąd wywieźć punkt, ale przede wszystkim duże pretensje mamy sami do siebie za pierwszą połowę - stwierdził szkoleniowiec Jagiellonii.

Dla Legii zwycięstwo nad Dumą Podlasia to może być punkt zwrotny. Przypomnijmy, że przed pojedynkiem z białostoczanami ekipa z Warszawy przegrała 7 ligowych spotkań z rzędu.

- Za nami trudny mecz, który kosztował nas dużo zdrowia. W zespole pojawiły się kolejne urazy. Lindsay Rose ma złamany nos, a Artur Jędrzejczyk złamany obojczyk. Skończy się to operacją. Johansson poczuł z kolei ból w mięśniu dwugłowym w przerwie, więc jest, jak jest, ale cieszę się z pierwszego zwycięstwa pod moją wodzą w lidze. Gratuluję chłopakom, bo pokazali poświęcenie i werwę - powiedział po niedzielnym starciu Marek Gołębiewski, trener Legii.

W następnej kolejce PKO Ekstraklasy Żółto-Czerwoni podejmą na swoim stadionie ostatni w tabeli Górnik Łęczna, natomiast mistrzowie kraju udadzą się na wyjazdowy bój z Cracovią.
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl