Aktualności

Wróć

IPN potwierdził. Patrona teatru nie trzeba dekomunizować

2018-01-30 18:34:14
Zdaje się, że sprawa patrona Teatru Dramatycznego w Białymstoku zbliża się do szczęśliwego finału. Finału, w którym Aleksander Węgierko pozostanie w nazwie placówki.
MN
Od marca 2017 roku ciągnie się temat dekomunizacji patrona Teatru Dramatycznego w Białymstoku – Aleksandra Węgierko. Z takim wnioskiem wystąpili wówczas wojewódzcy radni PiS argumentując, że sprzyjał on sowieckiemu reżimowi.

Władze województwa wstrzymały się jednak z wprowadzeniem tego punktu pod obrady sejmiku po to, żeby zasięgnąć opinii historyków, ale także środowiska artystycznego. Wszystkie były za pozostawieniem patrona. Pierwsza wersja ustawy dekomunizacyjnej nie obejmowała placówek kultury, dlatego IPN nie wystawił wiążącej oceny, chociaż potwierdził, że Węgierko miał powiązania z komunistami.

- Zarząd województwa podlaskiego jest jak najbardziej za dekomunizacją nazw ulic i instytucji, ale dekomunizacją taką, która jest zbadana i wskazuje na to, że danego patrona należałoby zmienić. Dużo czasu zajęło nam zbadanie Aleksandra Węgierki. Wystąpiliśmy o szerokie opinie historyczne i środowiskowe związane z odbiorem tego patrona - mówił Maciej Żywno, wicemarszałek województwa.

Dobre świadectwo

Po kolejną opinię do IPN, władze wystąpiły po nowelizacji ustawy, która już wciągała instytucję kultury do procesów dekomunizacyjnych. Białostocki oddział przesłał jednak tą sprawę do Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie. Tym razem opinia nt. byłego dyrektora Teatru Dramatycznego była o wiele bardziej pozytywna. W uzasadnieniu czytamy:

Aleksander Węgierko był jedną z kluczowych postaci polskiego teatru międzywojennego. Nie angażował się w żadną działalność polityczną. Uwarunkowania w jakich przyszło funkcjonować Aleksandrowi Węgierce od września 1939 roku do czerwca 1941 roku wnikliwie naświetlił wybitny znawca tematu – prof. Uniwersytetu w Białymstoku dr hab. Witold Śleszyński, podkreślając że z historycznej perspektywy, gdy przychodzi oceniać postawy moralne należy przede wszystkim pamiętać o warunkach egzystencji w ustroju komunistycznym, gdzie praktycznie nie było żadnej możliwości manewru wobec wszechwładnego państwa. W sowieckim systemie kultura niezależna nie istniała. Przygotowywane premiery musiały mieć mniejszy lub większy wydźwięk ideologiczny, ponieważ inaczej nie byłyby dopuszczone do prezentacji. Podobny charakter miały też teksty pisane przez Aleksandra Węgierkę na potrzeby prasy lokalnej. Nie ma powodu, żeby oskarżać Węgierkę o współprace z NKWD czy wrogość wobec kultury polskiej. Wręcz przeciwnie, zarówno repertuar teatru, jak i opieka jaką roztaczał nad członkami zespołu, chroniąc przed wywózkami, wystawiają mu dobre świadectwo.

Węgierko raczej zostanie

W związku z powyższą opinią, zarząd podtrzymał wolę pozostawienia dotychczasowego patrona teatru. O tym czy trafi ona pod obrady sejmiku zdecyduje przewodniczący i komisja kultury. Maciej Żywno wierzy, że tak dobitna ocena przygotowana przez IPN przekona jednak wszystkich do tego, że Węgierki nie trzeba dekomunizować, chociaż nie wyklucza, że pomysłodawcy zmiany patrona wystąpią ponownie z projektem uchwały. Dyrektor Teatru – Piotr Półtorak, nie chciał się jednoznacznie wypowiedzieć, co na ten temat sądzi.

- Wydaje mi się, że ta opinia jest jasna, konkretna i temat jest w tym momencie zamknięty . Chciałaby uniknąć niepotrzebnego konfliktu wokół teatru, bo to teatrowi nie jest potrzebne – mówi Piotr Półtorak. - Liczę, na mądrość radnych, że podejmą odpowiednią decyzję – dodał enigmatycznie.
Mateusz Nowowiejski
mateusz.nowowiejski@bialystokonline.pl