Aktualności

Wróć

Dwie twarze: Pizza w czasach fit [FELIETON]

2018-02-05 08:02:51
Czy pizza i inne ciężkostrawne frykasy nie powinny zejść do podziemia i karmić jedynie drugi sort?
pixabay.com
W najbliższy piątek przypada Międzynarodowy Dzień Pizzy – smutne święto wszystkich grubasków i pretendujących do tego niechlubnego tytułu. Święto ciasta żerującego na ludzkiej słabości, zbierającego okrutne żniwo otyłości w świecie fit – w świecie pełnym bezglutenowego szczęścia i radości po pachy ze zdrowej sałatki i hummusu. Czy we współczesnym śwecie takie święta nie powinny być zakazane? Czy pizza i inne ciężkostrawne frykasy nie powinny zejść do podziemia i karmić jedynie drugi sort?

Obłożenie lokali, czas oczekiwania na dowóz grubo ponad godzinę w środku tygodnia i konieczność rezerwacji stolika na tydzień wcześniej w ulubionej pizzerii wskazuje na to, że w Białymstoku pizza króluje jednak nad zdrowym trybem życia. No bo – dla odmiany – w restauracjach i barach z tak zwaną zdrową żywnością można bez problemu wbić się z ulicy bez obawy o wolne miejsce. Czy nasze miasto jest aż tak z tyłu za cywilizowanym światem, w którym mąż żonie robi warzywa na parze i wyciska świeży sok bez konserwantów? Czy białostockie rodziny, zamiast codziennej porcji koktajlu z pełnoziarnistymi płatkami jaglanymi, wolą hawajską na grubym cieście i sosie serowym? Quo vadis, ja się pytam...

Z drugiej strony:

Atrakcyjność pizzy wcale nie oznacza, że białostoczanie będą tyć na potęgę i turlać się po galeriach handlowych – do otyłego zachodniego świata z Warszawy czy Wrocławia jeszcze nam daleko. Średnia waga dorosłej osoby w Białymstoku to 75 kg, podczas gdy taki Poznań albo nawet Świnoujście notuje średnie sięgające nawet 90 kilogramów (dane zupełnie zmyślone na potrzeby niniejszego tekstu, aczkolwiek wysoce prawdopodobne i zupełnie możliwe). I kto tu jest grubasem, ja się pytam?

To, że tak lubimy pizzę, nie znaczy od razu, że na co dzień żyjemy niezdrowo i unikamy brokułów. My, białostoczanie, po prostu czujemy smak – co we współczesnym świecie zaczyna być luksusem. Wafle ryżowe o smaku papieru chętnie przegryziemy między posiłkami – ale do filmu to raczej chipsy i popcorn. Kaszka jaglana na śniadanie – jak najbardziej w porządku, jednakowoż obiad i kolacja to już musi być jakiś konkret – pachnąca pizza na ten przykład. Wszak to też samo zdrowie – sos pomidorowy, wędlina z podlaskiej spiżarni, świeża papryka i cebula, oliwki wprost z półki w Biedronce, zdrowa rukola i kurczak z wolnego wybiegu. Samo zdrowie.

Smacznego!
Piotr Czubaty
24@bialystokonline.pl