Aktualności

Wróć

Dwie twarze: Habemus Dudam, czyli kto wyjeżdża, kto zostaje [FELIETON, WIDEO]

2015-05-25 00:00:00
Scena polityczna dzieli się podobno na nowoczesnych ludzi sukcesu i oszołomów z PiS. Nie wiem, nie znam się.
Grzegorz Chuczun
Jeżeli Polacy się na czymś naprawdę znają, to na wszystkim. Jeżeli lubimy dyskutować rzeczowo i na argumenty, to oczywiście o polityce. Mnie się niezwykle rzadko zdarza komentować politykę, bo każde słowo na ten temat z zasady wywołuje nerwowy pąs, niezależnie od poglądów. Ale od wczoraj dzieją się rzeczy zadziwiające…

Jeżeli ktoś wczoraj zaspał, był na łyżwach albo akurat w toalecie, informuję: połowa z nas wybierała prezydenta i dwie trzecie Podlasian wybrało Andrzeja Dudę – w przedwyborczych, zakamuflowanych sondażach nazywanego również szkockim instrumentem. Jednych to cieszy, innych smuci, jeszcze innych przeraża.

Scena polityczna dzieli się podobno na nowoczesnych ludzi sukcesu i oszołomów z PiS. Nie wiem, nie znam się. Ale od wczoraj obserwuję w telewizji, na forach i facebookach niesamowity popłoch. Nagle wszyscy racjonalni, wykształceni, rozsądni, mądrzy, stabilni emocjonalnie, uosabiający klasę i styl – szaleją. Popłoch i panika, wymiana informacji o tanich lotach i firmach przeprowadzkowych. Chciałoby się krzyknąć: najpierw kobiety i dzieci!

Ludzie których znam, mocno stojący na ziemi, odnoszący sukcesy, zachowują się, jakby ktoś podpalił im skarpety. Nagle zdejmują i depczą białe koszule z napisem Jestę ambasadorem demokracji. Co czeka nas dalej? Kolejki w Biedronce po cukier? Przepraszam – w Piotrze i Pawle? Poszukiwanie bunkrów z opcją rezerwacji na najbliższe pięć lat?

Człowiek, który wczoraj był porównywany do Ciamajdy ze Smurfów – dziś jest Godzillą?

Z drugiej strony:

Czy to taki wielki temat, zmiana lokatora w Pałacu Prezydenckim? Czy od tego urosną nam parkomaty albo zakwitnie lotnisko? Czy pojawi się metro? W jaki odczuwalny sposób wpłynie to na nasze lokalne życie?

Trzeba kibicować, trzeba wybierać, trzeba spierać się i kłócić na tematy polityczne. Ale chyba są ważniejsze sprawy i problemy. Można spakować się i wiać, bo wybrali tego, którego nie lubię. Ale lepiej chyba nałożyć klapki, wziąć sobie z mlekomatu porcję świeżego mleka, przejechać się BiKeRem po nowej ścieżce, poklepać praczkę na Plantach i odpocząć na Rynku Kościuszki. Lepiej żyć dalej.

Nowy prezydent nie zburzy nam plaży miejskiej ani nie zamknie pijalni czekolady. Nie wyrzuci cię z pracy, nie zamknie galerii handlowej. Uśmiechnij się, załóż nowe skarpety i idźmy dalej, nucąc:


Piotr Czubaty
24@bialystokonline.pl