Sport

Wróć

Do Białegostoku przyjeżdża bezzębna na obcych terenach Korona

2017-03-10 13:32:37
W sobotę (11.03) dojdzie do kolejnego ligowego spotkania na stadionie miejskim przy ul. Słonecznej. Tego dnia Jagiellonia podejmie Koronę Kielce. Dwa ostatnia mecze w Białymstoku – z Górnikiem i Śląskiem – zakończyły się dominacją Żółto-Czerwonych.
Grzegorz Chuczun
W Białymstoku Jaga wiosną nie zna litości

Najpierw 5:0 z Górnikiem Łęczna, później 4:1 ze Śląskiem Wrocław. O ile do wyjazdowej formy Żółto-Czerwonych można mieć wiosną duże zastrzeżenia, o tyle w domu – na stadionie przy ul. Słonecznej – podopieczni Michała Probierza spisują się w ostatnim czasie fantastycznie.

Jagiellończycy wprawdzie pokonali w tym roku tylko rywali z dolnych rejonów tabeli, ale styl, w jakim to robili, zasługuje na wielkie uznanie. Zarówno Górnik Łęczna, jak i Śląsk Wrocław w Białymstoku mogli mieć coś do powiedzenia tylko przez pierwsze kilkanaście minut rywalizacji. Później piłkarze Jagiellonii rozpoczynali swój koncert gry, który kończyli dopiero z ostatnim gwizdkiem arbitra.

Wydawać by się mogło, że w sobotę (11.03) gospodarzy czeka trudniejszy niż do tej pory domowy pojedynek, gdyż do stolicy Podlasia zawita 8. w tabeli Korona Kielce. Wystarczy jednak spojrzeć na wyjazdowe dokonania zawodników Macieja Bartoszka, aby zdanie szybko zmienić. Drużyna z woj. świętokrzyskiego w obecnych rozgrywkach przywiozła z delegacji zaledwie 7 punktów. Na 12 gier 9 przegrała, a na dodatek straciła aż 32 gole. Tak dysponowanych rywali Jagiellonia w sezonie 2016/2017 szybko pozbawia złudzeń na korzystny wynik.

Piłkarze tonują nastroje

Sami gracze z Białegostoku podchodzą do najbliższego spotkania ostrożnie i – mimo że znają swoją siłę – przeciwników nie lekceważą.

- Piłkarze Korony mają duże umiejętności i tworzą bardzo zdeterminowany zespół. Dlatego to będzie bardzo trudny pojedynek, w którym nie trzeba będzie tylko grać w piłkę, ale też wywalczyć to zwycięstwo – mówi przed meczem Konstantin Vassiljev.

Wtóruje mu ostoja defensywy Żółto-Czerwonych – brazylijski obrońca Guti:
- Korona ostatnio gra dobrze. Musimy spodziewać się przyjazdu drużyny, która zrobi wszystko, aby odebrać nam punkty. Walczy o pozostanie w pierwszej ósemce, więc z pewnością czeka nas trudne spotkanie.

Każdy z zawodników Jagiellonii zaznacza jednak, że wynik inny niż zwycięstwo klubu z Podlasia będzie traktowany jak porażka.

Groźny Kiełb

W ekipie najbliższych rywali białostockiego zespołu w świetnej formie znajduje Jacek Kiełb, który w tym sezonie strzelił 7 goli i zanotował 5 asyst, z czego aż 4 razy trafił już wiosną i raz po raz daje punkty swojemu zespołowi. Trzeba jednak zaznaczyć, że spora część jego dorobku strzeleckiego to wykorzystane rzuty karne.

W każdym razie goście z Kielc w ofensywie mają kim straszyć. Oprócz wspomnianego Kiełba, w linii ataku Korony są przecież także tacy piłkarze jak Micanski, Palanca czy Aankour. Na szczęście cały kwartet strzela gole głównie w meczach domowych.

Jaga wygrała 3 ostatnie potyczki z Koroną Kielce i wiele wskazuje na to, że w sobotę passa ta ma duże szanse być kontynuowana. Swoją wyższość trzeba jednak potwierdzić na murawie podczas 90 minut twardej, męskiej rywalizacji. A że niemożliwe nie istnieje, pokazała w środku tygodnia FC Barcelona, która pokonała PSG 6:1, strzelając gola – dającego awans – w ostatnich sekundach pojedynku. O przypisywaniu kompletu oczek przed meczem nie ma więc mowy, co doskonale obrazują wypowiedzi białostockich zawodników.

Początek meczu Jagiellonia Białystok – Korona Kielce w sobotę (11.03) o godz. 20.30.
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl