Aktualności

Wróć

Czy nowe technologie są szansą dla Podlaskiego? Czy wręcz przeciwnie?

2019-09-26 14:30:24
Czy robotyka i cyfryzacja jest nadchodzącym kataklizmem, czy wręcz przeciwnie? O tym debatowali podczas ważnej konferencji.
A. Augustynowicz/Wrota Podlasia
Jakie są współczesne wyzwania?

Co jest większym wyzwaniem – niechęć do zmian, niedostateczne kompetencje cyfrowe czy nieograniczona możliwość poszerzania wiedzy? Jak należy patrzeć na robotyzację i wkradające się w niemalże każdą sferę życia nowe technologie? Politycy, działacze i biznesmeni zorganizowali spotkanie, podczas którego zastanawiali się, jakie są największe zagrożenia dla regionu i nie tylko? Okazuje się, że chodzi o te natury globalnej. Zdaniem prezesa TenderHut Roberta Strzeleckiego należy zwrócić uwagę przede wszystkim na ruchy polityczno-biznesowe czy zagrożenia klimatyczne, które niewątpliwie wpływają na destabilizację światowej gospodarki.

- Widzę jednak świat i przyszłość w dość różowych barwach. Zgadzam się co do zagrożeń globalnych, ale trzeba się uczyć wykorzystywać zmiany, da się dzięki nim zbudować coś nowego – stwierdził z kolei Jacek Wiśniewski z Nexera Holding.

Zdaniem Izabeli Bartnickiej z fundacji Digital University największym zagrożeniem dla firm jest zaniechanie edukacji.

- Żyjemy dziś w świecie, w którym technologia rozwija się najwolniej w porównaniu z przyszłością. Za chwilę znikną obecne miejsca pracy, ale pojawią się zupełnie nowe, które będą wymagać zupełnie nowych kompetencji. Trzeba nie tylko edukować najmłodszych i młodzież, ale także tych, którzy za chwilę odejdą, bo zastąpią ich roboty. Trzeba ich będzie zagospodarować – mówiła.

Bardzo ważna jest edukacja cyfrowa

Uczestnicy konferencji, wspólnie stwierdzili, że obecnie najważniejsza jest edukacja cyfrowa. Uważają, że rewolucja w tej dziedzinie już minęła i obecnie mamy do czynienia z ewolucją.

- Musimy się zmienić, nasze myślenie, postrzeganie świata. Przykładem tego jest województwo podlaskie, dla którego największym wyzwaniem nie jest droga czy nawet lotnisko a sieć dostępowa, pod każdą tzw. strzechę – mówił i przestrzegał wicemarszałek Stanisław Derehajło. - Nie zmienimy przeszłości, tego, że 20 lat temu zamiast uczyć się kompetencji cyfrowych, we wsiach kładliśmy kabel do telefonu. My sami teraz powinniśmy się zmieniać i do tego potrzebna nam jest edukacja, i dostępny dla każdego bezpieczny internet.

- Wdrażamy program kształcenia kompetencji cyfrowych na trzech poziomach: dzieci młodsze, trenerzy i szkolenia skierowane do osób 65+ - opowiadała Eliza Pogorzelska, dyrektor Departamentu Wdrażania Projektów Szerokopasmowych z Ministerstwa Cyfryzacji. – Mamy specjalny program edukacyjny oparty na bazie gminnych ośrodków kultury. Wyodrębniliśmy ponad 50 obszarów, gdzie takie szkolenia się odbędą i do ich prowadzenia zgłosiło się 550 firm. To świadczy o dużej chęci współpracy z tymi środowiskami, ale także z administracją publiczną.

Przedsiębiorcy podczas wspólnych rozmów przyznali, iż obecnie mają spory problem ze znalezieniem odpowiedniej liczby wykształconych specjalistów.

Nowe technologie są pomocne

Atutem nowych technologii jest również to, że wykorzystuje się je w różnych miejscach i w różnych sferach życia. Stały się popularne i bardziej przystępne w małych miejscowościach.

- Z jednej strony niegdysiejsze ławeczki na wsiach zastąpiły dziś grupy dyskusyjne na Facebooku. Nowe technologie możemy wykorzystać do wirtualnej opieki nad osobami starszymi. Z drugiej strony urzędów gmin czy małych miast nie stać na to, by zatrudniać informatyka, specjalistów, którzy opiekowaliby się tymi systemami. Samorząd wojewódzki mógłby np. stworzyć specjalne Centrum Usług Cyfrowych, z którego mniejsze ośrodki mogłyby korzystać – podkreślał Derehajło.

Na koniec spotkania przedstawiciel Politechniki Białostockiej Paweł Tadejko stwierdził, że bez edukacji, i to prowadzonej w sposób ciągły oraz pieniędzy na wzmocnienie współpracy między nauką a biznesem, nie damy rady.
Justyna Fiedoruk
justyna.f@bialystokonline.pl