Kryminalne

Wróć

Czy konkubent nadział się na nóż w kuchni? Sąd zdecyduje o losie recydywistki

2017-02-02 08:04:47
Barbara F. już raz została skazana za ugodzenie nożem swojego konkubenta Krzysztofa K. Czy mimo to usiłowała go zabić? To rozstrzygnie Sąd Okręgowy w Białymstoku.
pixabay.com
Był alkohol, kłótnia i nóż

Białostocka prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Annie F. Śledczy zarzucają kobiecie, że usiłowała zabić i spowodować ciężki uszczerbek na zdrowiu swojego konkubenta.

Prokuratura ustaliła, że do przestępstwa doszło 14 listopada ubiegłego roku w miejscowości Osiedle Bondary (gmina Michałowo). To właśnie tam zamieszkiwała oskarżona wraz z matką Barbarą F. i swoim konkubentem Krzysztofem K. Tego dnia w mieszkaniu przebywał również sąsiad Hubert G., który wspólnie z nimi od godzin popołudniowych spożywał alkohol.

W nocy pomiędzy Anną F. a jej konkubentem Krzysztofem K. doszło do kłótni. W jej trakcie kobieta udała się do kuchni po nóż (z ostrzem o długości 20 cm), a następnie zadała nim cios w klatkę piersiową leżącego na wersalce Krzysztofa K. W pokoju byli w tym czasie także Hubert G. i Barbara F., która jako pierwsza spostrzegła, co się stało. Zaalarmowała wówczas Huberta G., który siedział odwrócony plecami do całej sytuacji, a następnie podeszła do pokrzywdzonego i podjęła próbę zatamowania krwawienia przy pomocy ręcznika. Następnie, na prośbę Krzysztofa K., udała się do sąsiadki i z jej telefonu zadzwoniła pod numer alarmowy, informując o zaistniałym zdarzeniu. 

Kiedy przyjechała karetka pogotowia ratunkowego, okazało się, że pokrzywdzony miał trudności z oddychaniem. Oświadczył ratownikom, że nadział się na nóż w kuchni, natomiast Anna F. przekonywała, że nic mu nie jest i nie ma potrzeby zabierania go do szpitala. Natomiast przybyłym na miejsce funkcjonariuszom policji Anna F. podała, że nie wie, w jakich okolicznościach jej konkubent doznał urazu, gdyż w pewnym momencie wyszedł do sklepu i w takim już stanie wrócił.

Na wyjaśnienia kobiety stanowczo zareagowała jej matka, która poleciła córce się przyznać i powiedzieć, jak było. Anna F. odpowiedziała, że nic nie zrobiła. Wówczas Barbara F. przekazała mundurowym opisaną wyżej relację przebiegu wydarzeń, tj. że doszło do kłótni pomiędzy konkubentami, a następnie do ugodzenia pokrzywdzonego nożem przez jej córkę.

Są już opinie biegłego

- W związku z tym, że jeden z obecnych na miejscu policjantów około roku wcześniej przeprowadzał w wymienionym lokalu interwencję w związku ze spowodowaniem uszkodzenia ciała Krzysztofa K. przez Annę F. przy użyciu noża, zatrzymano ją, a następnie przeprowadzono oględziny lokalu i zabezpieczono nóż, na którego ostrzu – jak wynika z opinii biegłego – znajdowały się ślady krwi pokrzywdzonego - informuje Marek Czeszkiewicz, p.f. Prokuratora Okręgowego w Białymstoku.

Ponadto biegły z zakresu medycyny sądowej wskazał, że na skutek ugodzenia nożem Krzysztof K. doznał rany kłutej w okolicy przymostkowej na wysokości 3. międzyżebrza. W efekcie doszło do odmy i krwotoku do jamy opłucnowej. W ocenie specjalisty rana mogła powstać od zabezpieczonego w toku oględzin narzędzia, zaś jej konsekwencje zdrowotne stanowią chorobę realnie zagrażającą życiu pokrzywdzonego. 

- W chwili czynu Anna F. znajdowała się w stanie nietrzeźwości – przeprowadzone badanie wykazało zawartość 1,19 mg/dm3 alkoholu w wydychanym powietrzu. Przesłuchana w charakterze podejrzanej przyznała się do faktu ugodzenia Krzysztofa K. nożem, jednak w złożonych wyjaśnieniach starała się minimalizować swoją winę, podnosząc, że nie miała zamiaru zabić konkubenta i samodzielnie udzielała mu pomocy – wyjaśnia Czeszkiewicz.

Ponadto z zeznań świadków wynika, że Krzysztof K. jest osobą spokojną i bezkonfliktową, natomiast Anna F. po spożyciu alkoholu staje się agresywna, wszczyna awantury, wyzywa.

Co więcej, oskarżona była w przeszłości karana sądownie za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu, w tym m.in. wyrokiem z 15 czerwca 2016 r. została skazana za ugodzenie nożem swojego konkubenta Krzysztofa K. i spowodowanie w ten sposób u niego rany kłuto-ciętej klatki piersiowej.
Dorota Mariańska
dorota.marianska@bialystokonline.pl