Sport

Wróć

Bogdan Zając po meczu z Górnikiem: Można powiedzieć, że wróciliśmy z dalekiej podróży

2020-12-21 08:33:14
Jagiellonia Białystok w ostatnim meczu w 2020 r. wygrała z Górnikiem Zabrze 1:0. Choć Żółto-Czerwoni po raz pierwszy od dawna nie stracili gola, to jednak podlaska drużyna błędów w defensywie się nie ustrzegła.
Grzegorz Chuczun
Ważna interwencja Dziekońskiego

- Jak to się mówi, wydrapane zwycięstwo po naprawdę bardzo trudnym spotkaniu. Górnik przyjechał i grał swoją piłkę. Znaliśmy ich atuty, spokojną i zorganizowaną grą staraliśmy się kontrolować to spotkanie - takimi słowami rozpoczął konferencję prasową po starciu z zabrzanami Bogdan Zając, trener białostockiej Jagiellonii.

Szkoleniowiec Jagi nie miał zamiaru ukrywać, że jego zespół po raz kolejny w tym sezonie nie ustrzegł się błędów. Tym razem szczęście było jednak po stronie Dumy Podlasia. Do szczęścia doszła też umiejętność wyjścia na prostą. Po zmianie stron podopieczni Marcina Brosza nie byli bowiem już tak groźni, jak w pierwszych 45 minutach, gdyż postawa Jagiellończyków uległa wyraźniej poprawie.

- W pierwszej połowie znowu ta sama bolączka, czyli nasze błędy, po których goście stworzyli sobie dwie naprawdę bardzo klarowne sytuacje. Można zatem powiedzieć, że wróciliśmy z dalekiej podróży. Drugą połowę rozpoczęliśmy od groźnej sytuacji dla gości, przy której bardzo dobrze zachował się Xavier, który wyczekał i z zimną krwią wybronił trudny strzał rywala. Po strzelonej bramce prezentowaliśmy bardzo mądrą i szczelną grę w defensywie, dzięki czemu nie pozwoliliśmy Górnikowi stworzyć groźnych sytuacji. Po zmianie stron, może za wyjątkiem stałego fragmentu gry i zamieszania, nie było strzałów na naszą bramkę. Wolą walki i determinacją docisnęliśmy ten korzystny wynik. Ten mecz taki właśnie był, na 1:0 i wygra ten, kto trafi. Dzisiaj to nam dopisało szczęście. Wywalczyliśmy bardzo ważne trzy punkty, które dają mocny fundament na wiosnę - dodał trener Żółto-Czerwonych.

Zimowy okres przygotowawczy będzie intensywny

Kibice Dumy Podlasia nie byli w ostatnim czasie zadowoleni z pracy, jaką wykonuje Bogdan Zając, ale niewykluczone, że 48-latek niedzielnym zwycięstwem nad Górnikiem uratował swoją posadę. By jednak nie spaść z trenerskiego stołka, były asystent Adama Nawałki musi w trakcie zimowej przerwy pchnąć zespół do przodu. A elementów, nad którymi trzeba popracować, nie brakuje.

- Poprawy wymaga wszystko. Musimy być lepsi w każdej fazie. Mieliśmy swoje problemy w defensywnie, ale dzisiaj wystąpili będący w niezłej dyspozycji Ivan Runje i Bogdan Tiru, którzy są trzonem naszej obrony. Na bokach grają młodzi chłopcy, którzy się od nich uczą. Takie zestawienie obrony dawało więcej stabilizacji, niemniej przeciwnik stwarzał sobie sytuacje po naszych błędach. Czeka nas ogrom pracy. Nie mówię o samym bloku obronnym, ale także o organizacji gry w defensywie całego zespołu - oznajmił szkoleniowiec Dumy Podlasia.

Następca Iwajło Petewa, korzystając z okazji, postanowił też złożyć wszystkim sympatykom białostockiego klubu świąteczne życzenia.

- W imieniu drużyny, sztabu i wszystkich ludzi w klubie chcę złożyć najserdeczniejsze życzenia kibicom. Runda jesienna kosztowała ich sporo zdrowia, podobnie jak nas. Wierzymy w to, że wiosna będzie o wiele łatwiejsza. Popracujemy i zrobimy kawał dobrej roboty, która później będzie procentować. Wszystkiego dobrego, zdrowych i spokojnych świąt Bożego Narodzenia - zakończył trener Podlasian.

Przypomnijmy, że pierwszy oficjalny mecz w 2021 r. Jaga rozegra w ostatnią sobotę stycznia (30.01). Tego dnia Żółto-Czerwoni zmierzą się na wyjeździe z sąsiadem w ligowej tabeli, a więc Lechią Gdańsk.
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl