Sport

Wróć

Białystok wstrzymuje oddech. Wygrana z Lechem da historyczny sukces

2017-06-03 07:57:39
Legia, Jagiellonia, a może Lechia lub Lech? Któraś z tych drużyn uniesie w niedzielę (4.06) trofeum za zdobycie mistrzostwa Polski. Jeżeli Żółto-Czerwoni ograją Kolejorza, zapewnią sobie minimum wicemistrzostwo kraju.
Grzegorz Chuczun
Sporo wariantów

Przed starciem Jagiellonii z Legią pisaliśmy, że będzie to hit hitów i najważniejszy mecz sezonu. Kłamaliśmy. Na miano spotkania o jeszcze większej wadze wyrósł bowiem niedzielny (4.06) pojedynek z Lechem Poznań.

Jaga może zakończyć sezon 2016/2017 z mistrzowską koroną, na 2. miejscu, które i tak będzie najlepszym wynikiem w historii klubu, na wciąż atrakcyjnej pozycji nr 3, ale też na lokacie 4. – niedającej nie tylko medalu, ale również startu w europejskich pucharach. Ta ostatnia opcja – po tak fantastycznych rozgrywkach w wykonaniu Żółto-Czerwonych – byłaby wielkim rozczarowaniem i z pewnością skutkowałaby morderczym kacem. Na szczęście jest to jednak najmniej prawdopodobne rozwiązanie.

Oto wszystkie możliwe warianty:

Jagiellonia zajmie 1. miejsce, jeśli:
- wygra z Lechem, a Legia przegra lub zremisuje z Lechią.

Jagiellonia zajmie 2. miejsce, jeśli:
- wygra z Lechem, a Legia zwycięży z Lechią,
- zremisuje z Lechem, a Lechia nie pokona Legii.

Jagiellonia zajmie 3. miejsce, jeśli:
- przegra z Lechem, a Lechia polegnie z Legią,
- zremisuje z Lechem, a Lechia ogra Legię.

Jagiellonia zajmie 4. miejsce, jeśli:
- przegra z Lechem, a Lechia wygra lub zremisuje z Legią.

Nikt nie pauzuje za kartki. Jest jednak jedno ale

Podczas pojedynku z Kolejorzem żaden piłkarz Jagiellonii nie będzie musiał pauzować z powodu nadmiaru kartek. Stało się tak, gdyż w starciu z Bruk-Betem żółtek udało się uniknąć Cernychowi, Gordonowi i Frankowskiemu, którzy to właśnie byli zagrożeni absencją w ostatnim meczu sezonu.

Nie oznacza to jednak, że Jagiellonia do rywalizacji z ekipą Nenada Bjelicy stanie w optymalnym zestawieniu. Wciąż nie wiadomo bowiem, jak poważnego urazu doznał przed tygodniem Cillian Sheridan. Irlandczyk opuścił w Niecieczy plac gry już na początku drugiej połowy, a pomeczowy werdykt lekarzy brzmiał – problemy z mięśniem czworogłowym. I choć Michał Probierz zapewnił w czwartek (1.06), że napastnik będzie gotowy do gry, to jednak informacji tej nie można bezgranicznie ufać, dlatego że zazwyczaj oficjalny komunikat klubu w sprawie kontuzji piłkarzy był jedynie zagrywką taktyczną mającą na celu zmylenie rywali. Jeżeli chodzi o gości, to pewne jest, że w stolicy Podlasia nie zagra Maciej Gajos.

Złotek da złoto?

Arbitrem niedzielnego spotkania będzie Mariusz Złotek ze Stalowej Woli. Sędzia ten prowadził do tej pory 7 spotkań Jagiellonii, z których Żółto-Czerwoni wygrali tylko 2. Co ciekawe, oba triumfy miały miejsce właśnie z Lechem Poznań. W sezonie 2015/2016 białostocki zespół pokonał na wyjeździe Kolejorza 2:0, a rok wcześniej – także w delegacji – zwyciężył 3:1.

Podopieczni Michała Probierza dobrze grają z Lechem nie tylko wtedy, gdy arbitrem jest Mariusz Złotek. Jagiellończycy kontynuują bowiem serię 5 kolejnych wygranych nad Lechitami, która zapoczątkowana została 2 lata temu. Oby trwała ona przynajmniej do zakończenia 37. kolejki sezonu 2016/2017, gdyż oznaczałoby to, że klub z Podlasia został w najgorszym przypadku wicemistrzem Polski.

Prośba do kibiców i feta

Najbardziej zagorzali fani białostockiego zespołu wydali specjalny komunikat, w którym proszą o wyjątkową mobilizację na trybunach. Podczas potyczki z Lechem każdy powinien być odziany w klubowe barwy i z całych sił dopingować piłkarzy bez względu na to, czy dana osoba zasiada na Ultrze, czy też sektorze oznaczonym jako Vip.

Mecz, który rozegrany zostanie w niedzielę (4.06) o godz. 18.00, rozpocznie się od dopingu przeprowadzonego przez gniazdowego z wysokości murawy. Po spotkaniu – bez względu na kolor medalu – zorganizowany będzie pochód w kierunku placu NZS, gdzie fani podziękują zawodnikom, trenerom i włodarzom za fantastyczne emocje i kapitalny sezon.
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl