Aktualności

Wróć

Białoruscy dziennikarze otrzymali lokal od władz Białegostoku

2021-08-30 14:49:00
W poniedziałek (30.09) zastępca prezydenta Białegostoku przekazał lokal na użytek białoruskich dziennikarzy. Będzie to miejsce dla wszystkich uchodźców politycznych, którzy teraz swobodnie będą mogli pracować i tworzyć nowe projekty.
Malwina Witkowska
Lokal od miasta

Władze Białegostoku postanowiły wynająć lokal dla białoruskich dziennikarzy. Jak zapewnia zastępca prezydenta Białegostoku, Zbigniew Nikitorowicz kwota za najem będzie najniższa jak to możliwe, czyli 2 zł za 1 m2. Wszystkie opłaty w sumie wynosić będą ok. 750 zł.

- Znajdujemy się przed lokalem, w którym, mam nadzieję, niedługo białoruscy niezależni dziennikarze będą mogli kontynuować swoją pracę. Lokal przekazujemy dla Fundacji Linkind Media, która będzie organizowała tutaj wspólną redakcję dla mediów głoszących wolne słowo i które będą utrzymywały kontakt z Białorusią - tłumaczył zastępca prezydenta.

Lokal ma ponad 70 m2 i jest w dobrym stanie. Wymaga tylko lekkiego odświeżenia i także dopełnienia kilku formalności.

- Mam nadzieję, że nasi białoruscy goście, bracia, przyjaciele są zadowoleni z tego lokalu. My realizujemy obowiązek wsparcia dla uchodźców politycznych, prześladowanych przez reżim Łukaszenki. Białystok jest szczególnie dobrym miejscem dla tego typu wsparcia. Jesteśmy sąsiadami, a Grodno to nasze bratnie miasto. Ja sam wielokrotnie bywałem na Białorusi i jest mi ten kraj szczególnie bliski - dodał Nikitorowicz.

Ponadto uważa, że jest to inwestycja białostockiego samorządu w dobre i demokratyczne sąsiedztwo.

- Wszyscy wiemy, co teraz się dzieje na Białorusi, a nam potrzebny jest sąsiad demokratyczny i odpowiedzialny. W tym miejscu chciałabym życzyć białoruskim działaczom, by tutaj pracowali na rzecz wolnej i demokratycznej Białorusi, żeby ta praca przyniosła jak najszybciej efekty - podkreślił.

Bezpieczne miejsce

Przedstawicielka Fundacji Linkind Media Maria Sadowska-Komlacz od 15 lat mieszka w Polsce.

- Właśnie o takie miejsce pracy nam chodziło, o jakiś newsroom, redakcję, gdzie dziennikarze mogą przyjść już teraz i poczuć się częścią wspólnoty. Znów zrozumieć, że są w prawdziwej redakcji, gdzie mogą dalej albo nadawać wiadomości dla swoich rodzinnych mediów, audytorów, albo może razem wspólnie tworzyć nowe medialne projekty - mówiła Maria Sadowska-Komlacz. - Cieszę się, że ta inicjatywa znalazła wsparcie władz miasta Białystok - dodała.

Natomiast Aleksiej Szota wyraził nadzieję, że miejsce pozwoli na stworzenie nowych projektów.

- Jestem wydawcą Hrodna.life, jednego z najpopularniejszych, białoruskich, regionalnych portali internetowych, który w ciągu roku wypłacił ponad 10 tys. dolarów kar do sądów. Nasi dziennikarze byli wielokrotnie zatrzymywani, bici, skonfiskowano nam kamery, drony. Wszystko skończyło się 5 dni temu, kiedy Sąd w Grodnie zlikwidował naszą firmę. To pomieszczenie za nami to nie jest biuro, tylko miejsce tworzenia nowych sensów, miejsce powrotu do społeczności - podsumował Aleksiej Szota, przedstawiciel Hrodna.life.

Miastu szczególnie zależało, by lokal nie był ukryty, ani by nie znajdował się gdzieś na obrzeżach Białegostoku. Dlatego postawiono na lokal w centrum, przy ul. Sienkiewicza 44.
Malwina Witkowska
malwina.witkowska@bialystokonline.pl