Aktualności

Wróć

Bez naszej pomocy Piotruś nigdy nie opuści łóżka. Ruszyła zbiórka

2021-10-16 13:50:57
Piotrek ma dopiero 13 lat, a wiele już przeszedł. Cierpi na wiele schorzeń. Leczenie jest kosztowne i bez rehabilitacji już nigdy nie będzie mógł opuścić swojego łóżka. Ruszyła zbiórka na ten cel.
zrzutka.pl/Rehabilitacja Piotrusia
Piotrek to 13-letni chłopiec spod Białegostoku, który zmaga się z licznymi schorzeniami. Nie może grać w piłkę czy biegać jak jego rówieśnicy. Także to, czy w przyszłości opuści swoje łóżko zależy od tego, czy uda się nazbierać na kosztowną rehabilitację.

Mój syn ma 13 lat. Cierpi na padaczkę lekooporną, holoprozocefalie (przodomózgowie jednokomorowe), pachygyrie (szerokozakrętowość obu płatów czołowych, poszerzenie układu komorowego, brak sierpa mózgu), opóźnienie psychoruchowe oraz zespół spastyczny czterokończynowy. Dotychczas samodzielnie chodził, sam jadł, bawił się oraz chodził do szkoły specjalnej - opisuje na stronie zbiórki mama chłopca.

Niestety w ostatnich miesiącach stan Piotrka się pogorszył i konieczna była kallosotomia, czyli operacja, która polega na rozcięciu półkul mózgu w celu złagodzenia ataków epileptycznych. Ta odbyła się 23 lipca. Nie wszystko jednak poszło zgodnie z planem. Chłopiec obudził się z niedowładem lewostronnym, przestał chodzić, samodzielnie siedzieć. Nie jest w stanie nawet utrzymać samodzielnie sztućców, co do tej pory nie było dla niego problemem.

Jestem przerażona. Konieczna jest INTENSYWNA i NATYCHMIASTOWA rehabilitacja. Najkrótszy termin jest w szpitalu w Rusinowicach - miejscowości oddalonej 500 km od naszego domu. Piotruś potrzebuje przewozu medycznego na miejsce turnusu - NFZ odmówił pokrycia kosztów transportu, którego koszt to około 5000 zł. Turnus trwa trzy tygodnie, a potem potrzebna jest dalsza rehabilitacja. Kolejki są ogromne, a żeby mój syn stanął na nogi jestem zmuszona podjąć decyzję o rehabilitacji prywatnej, której koszt oscyluje w granicach 500 zł za 3 godziny dziennie - relacjonuje mama Piotrka.

Oprócz rehabilitacji konieczny jest zakup specjalistycznego sprzętu: łóżka, pionizatora, leżaka do kąpieli i podnośnika. Niestety koszt tego wszystkiego jest ogromny i przekracza możliwości finansowe jego bliskich.

Oprócz Piotrka jego rodzice wychowują jeszcze dwójkę zdrowych dzieci w wieku szkolnym, które też dotkliwie odczuwają trudną sytuację finansową, jaka panuje w domu.

Mama chorego chłopca przyznaje, że nigdy nie prosiła o pomoc obcych. Przez lata walczyła z urzędami i liczyła, że tam dostanie wsparcie. Niestety w tej chwili zmuszona jest zwrócić się do innych, bowiem liczy się czas.

Wszyscy, którzy chcieliby pomóc Piotrusiowi mogą wpłacać pieniądze na: Rehabilitacja Piotrusia Obecnie udało się nazbierać niespełna 20 tys., czyli 39% założonej kwoty.
Justyna Fiedoruk
justyna.f@bialystokonline.pl