Kultura i Rozrywka

Wróć

Baron cygański w Operze Podlaskiej. Filmowa historia w rytmie walca i czardasza

2019-09-23 08:07:22
Piękna muzyka Straussa i zaskakująca współczesnymi rozwiązaniami inscenizacja. Na scenie Opery i Filharmonii Podlaskiej można oglądać najnowszą produkcję - Barona cygańskiego Johanna Straussa (syna).
Anna Dycha
Zaliczany jest do najsłynniejszych dzieł w literaturze operetkowej, a sam kompozytor uważał utwór za swe największe osiągnięcie. Barona cygańskiego komponował Strauss z myślą o scenie operowej - nazywał go operą komiczną. Niezwykły dramatyzm i głęboko liryczny tekst pierwowzoru - noweli Sáffi Móra Jókaia, na którym oparte zostało libretto, domagały się bardziej opracowania operowego niż operetkowego. Stąd tak długa i skrupulatna praca nad każdą postacią, arią i sceną.

Wyśmienite dzieło na deskach Opery Podlaskiej

- Baron cygański Johanna Straussa to dzieło wyśmienite - dzieło wiedeńskiego mistrza, króla walca, który jak nikt inny potrafił władać ludzkimi namiętnościami. Jego muzyka hipnotyzowała XIX-wieczną publiczność, a dziś niezmiennie króluje w repertuarach największych teatrów operowych i rozgrzewa serca widzów na całym świecie - pisze w programie opery Ewa Iżykowska-Lipińska, dyrektor Opery i Filharmonii Podlaskiej.

Jak podkreśla, to właśnie w Baronie cygańskim Strauss w jedną całość splótł nostalgiczno-żywiołowe stylizacje węgierskie z rytmami eleganckiego walca wiedeńskiego.

Maria Sartova, reżyserka produkcji, podkreślała: - Ten spektakl ma podwójne dno. Z jednej strony mówi, jak to zwykle w operetkach, o miłości. Z drugiej porusza kwestie związane z tolerancją. Po wojnie, a akcja toczy się pomiędzy wojnami, ludzie są często zmuszeni spotkać się z różnymi grupami społecznymi, kulturami, tradycjami i tutaj mamy do czynienia ze spotkaniem mieszkańców z Cyganami, i to współżycie jest problematyczne, więc operetka oscyluje wokół konfliktu dwóch społeczności, którym trudno się ze sobą zgodzić.

Węgrzy i Cyganie na pierwszym planie

Baron cygański był pierwszą wiedeńską operetką, której głównymi bohaterami uczyniono Węgrów i Cyganów. W świecie Barona mieni się cygańsko-węgierska kultura, w warstwie fabularnej wątki realistyczne przeplatają się z bajecznymi obrazami obozu cygańskiego. A wszystko to w rytmie ognistego czardasza i porywającego walca.

Oglądamy historię miłości pięknej Cyganki Saffi i węgierskiego szlachcica Sandora Barinkaya. Wraca on w rodzinne strony, by odzyskać rodowe posiadłości. Kraj wprawdzie został wyzwolony z tureckiej niewoli, ale majątek trafił w różne ręce. Są świadkowie pamiętający dawne czasy, np. stara Cyganka Czipra, która będzie świadczyć na rzecz Sandora. Tak przychylny nie będzie już Żupan, przedsiębiorczy hodowca świń. Proponuje Sandorowi rękę swojej córki Arseny. Tą jednak łączy skrywane uczucie z Ottokarem, synem Mirabelli, który zajęty jest poszukiwaniem legendarnego skarbu ukrytego przez ojca Sandora.

Gdy Arsena odrzuca oświadczyny, pojawia się piękna Cyganka Saffi. Oczarowany jej śpiewem Barinkay prosi o zgodę na spędzenie nocy w obozie cygańskim. Cyganie ogłaszają Sandora cygańskim baronem. Zgodnie z obyczajem po wspólnie spędzonej nocy Barinkay i Saffi stają się małżeństwem. Żupan nie uznaje takiego obrotu sprawy. Uważa ślub za nielegalny, a jego towarzysze wszczynają awanturę.

Nie brakuje wątku patriotycznego. Hrabia Homonay ogłasza mobilizację do wojska przed nadchodzącą wojną. Czipra, która nie może znieść ataków na Saffi, wyjawia prawdę - Cyganka w rzeczywistości jest księżniczką powierzoną jej pod opiekę. Barinkay czuje się niegodny związku z osobą z tak wysokiego rodu i zaciąga się do wojska.

Białostocka produkcja może poszczycić się udziałem znakomitych solistów. W główne role wcielają się: Sławomir Naborczyk, Rafał Bartmiński (Barinkay), Adriana Ferfecka, Anna Wiśniewska-Schoppa (Saffi), Anna Lubańska, Jolanta Wagner (Czipra), Sylwester Kostecki, Patryk Rymanowski (Carnero), Łukasz Ratajczak, Bartłomiej Łochnicki (Ottokar), Maria Domżał, Anna Wolfinger (Arsena), Remigiusz Łukomski, Grzegorz Szostak (Żupan), Arkadiusz Anyszka, Maciej Nerkowski (Homonay), Joanna Motulewicz, Monika Ziółkowska (Mirabella), Maciej Nerkowski, Krzysztof Stankiewicz (Janosz), Bartłomiej Łochnicki, Artur Mądry (Pali).

Podążając filmowym tropem

Białostocka inscenizacja Barona cygańskiego zaskakuje surrealistyczną, nowoczesną scenografią Damiana Styrny. Taki był pomysł reżyserki na ucieczkę od nieco ckliwego i sentymentalnego libretta. Poszukiwania nowych środków wyrazu rzeczywiście się opłaciły.

To kino jest kluczem do wizualnej strony produkcji. Nad sceną zawisł billboard, na którym wyświetlane są - w zależności od akurat rozgrywającej się akcji - zapowiedzi różnych filmowych tytułów, m.in. Terminatora, Twin Peaks: Ogniu krocz za mną czy Przeminęło z wiatrem. Twórcy produkcji fundują widzom prawdziwą popkulturową zabawę i warto dać się jej porwać. Kinematograficznych nawiązań jest zresztą dużo więcej. Z kinem objazdowym kojarzyć może się wjeżdżający rowerzysta, który ma za zadanie reklamować różne tytuły - pojawią się m.in. Wpływ księżyca czy Wyspa skarbów.

Wreszcie finał operetki, w którym po czerwonym dywanie - jak prawdziwa gwiazda filmowa w błyszczącej sukni - wkracza Saffi. Okazja to też dla paparazzi, którzy ganiają z nieproporcjonalnie dużymi aparatami.

Choinki Wunder-Baum, różowa lodówka i kapcie świnki

Wszystkie te popkulturowe zabiegi czynią Barona cygańskiego bardziej atrakcyjnym dla współczesnego, młodego widza. Trzeba też dodać, że autor scenografii inspirował się nie tylko kinem, ale również twórczością Władysława Hasiora i rumuńskiego artysty Iona Barladeanu.

Może dlatego na scenie znajdziemy elementy różnych światów, epok, stylistyk. Nad sceną zawisły sporych rozmiarów choinki, które wyglądają zupełnie jak najpopularniejsze samochodowe odświeżacze powietrza - mają nawet napis Wunder-Baum. Wiszą też inne elementy - odznaki, medale, piła, topór, hełmy, figury szachowe czy różnego rodzaju paciorki (zmieniają się w zależności od sceny). Pory dnia wyznaczają słońce i księżyc z sową - niczym z lunaparku.

Widowiskowym fragmentem jest scena, w której wędrujący Cyganie otwierają swoje walizki, a z nich... bucha ogień. Ten zabieg ma symbolizować rozpalone ogniska.

Popartowa stylistyka rządzi w scenach, gdy poznajemy królestwo Żupana - czyli jego farmę świń. Wieprzowinę przechowuje w różowej lodówce z neonem Eat, a mięso w chłodni - po przegranej potyczce z rzeźnikami tuszki zawisły na hakach. Dodatkowo farma Żupana nazywa się Pig!Milion (można to odczytać jako nawiązanie do dramatu George'a Bernarda Shawa). Dużo żartu wprowadza postać Arseny, która po schadzce z Ottokarem na pamiątkę wręcza mu... majtki. Później w komiczny sposób będzie próbować ukryć błogosławiony stan za pomocą różowego kapelusza. Z otoczeniem Żupana, które uwielbia arystokratyczne tytuły i przepych, kontrastuje cygański tabor. Cyganie potrafią być szczerzy, otwarci, liczy się dla nich serce i wierzą w uczucie.

Zachwycają kostiumy Anny Chadaj, której zadaniem było pokazać te dwa światy - węgierską wieś i cygański obóz. Cyganki mają falbaniaste spódnice i kwieciste chusty, panowie - czarne kapelusze i stosowne tatuaże. Stroje są osadzone w tradycji, ale bliżej im do współczesności. Nie brakuje właśnie tego współczesnego rysu. Świetnie prezentuje się wyrwana ze snu rodzina Żupana, na czele z przedsiębiorcą w różowych kapciach zwieńczonych... świnką.

Barwny, ale stonowany folklor

Reżyserka Maria Sartova nie chciała na scenie tzw. cepeliady. Gdy mamy bowiem do czynienia z folklorem, łatwo z nim przesadzić. Białostocki Baron cygański nie wpadł w tę pułapkę. Tradycyjnie w wielu teatrach muzycznych do inscenizacji dodaje się czardasze, polki, walce, których nie ma w partyturze. Robi się to, by dokoloryzować obraz. Tutaj tego nie mamy. Czardasz jest jeden i oddaje dramatyczny charakter sceny zakończenia wojny. Cygański folklor nie jest przerysowany, ale stonowany. Walce są eleganckie, wysmakowane - jak przystało na Wiedeń.

Świeżości tej inscenizacji dodaje choreografia Jarosława Stańka i Katarzyny Zielonki. Absolutną perełką jest krótka wstawka po drugim akcie, w której występują inwalidzi wojenni. W tle widzimy kadry z filmu Dyktator z Charlie Chaplinem, ale aktorowi na rozwieszonym ekranie domalowano wąsy i grzywkę, które ewidentnie wskazują, z kim mamy do czynienia. Warto też patrzeć, co dzieje się w drugim i trzecim planie - jak tańczą świnki czy mocują się ze sobą ludzie Żupana i Cyganie.

Warto też słuchać muzyki Johanna Straussa (syna), która w odróżnienia od libretta, nic się nie zestarzała i wciąż zachwyca. To właśnie z tej operetki pochodzi - zdaniem Bogusława Kaczyńskiego - najsłynniejsza aria tenorowa w operetkowej literaturze - Wielka sława to żart, którą w pierwszym akcie wykonuje Sandor Barinkay. Kompozytor powtarza ją również w finale.

Baron cygański przypomina czasy Austro-Węgier i wykreowany wizerunek monarchii Habsburgów jako szczęśliwego, wielonarodowego państwa. Cyganie ukazani są jako część węgierskiej kultury. Na tym tle cesarski Wiedeń jest najbarwniejszym z miast, w którym zabawa trwa do białego dnia i gdzie zaczyna i kończy się świat.

Niepokojąco współcześnie brzmi wers: Za dużo obcych tu mamy!. Nietolerancja, uchodźcy, stereotypy - okazuje się, że XIX-wieczna operetka może sprowokować do zastanowienia się nad współczesnymi tematami. Jak zburzyć mury, które często wydają się nie do pokonania? Receptą może być miłość - i to w szerokim, międzyludzkim znaczeniu.

Najbliższe pokazy operetki Baron cygański odbędą się na dużej scenie Opery i Filharmonii Podlaskiej w następujących terminach: 28 września (godz. 19.00), 29 września (godz. 18.00), 12, 19 października (godz. 19.00) oraz 13, 20 października (godz. 18.00).
Anna Dycha
anna.d@bialystokonline.pl