Kultura i Rozrywka

Wróć

Azjatyckie przygody Adama Guzowskiego

2010-01-20 00:00:00
Barwne opowieści o trzech krajach Azji Południowo-Wschodniej okraszone ciekawymi zdjęciami snuł we wtorkowy wieczór w Famie Adam Guzowski. Było to pierwsze w tym roku spotkanie w ramach cyklu Ciekawi świata.
- Na co dzień zajmuję się efektami specjalnymi i grafiką komputerową, ale od 5 lat podróżuję po świecie. Właśnie wróciłem z trzymiesięcznej podróży z plecakiem po Azji Południowo-Wschodniej - rozpoczął Adam. Już planuje kolejną wyprawę do dalekiej Azji, tym razem 25-miesięczną.

Księżyc odbijający się w rzece Mekong
Taki właśnie symbol widnieje na fladze Laosu, ulubionego azjatyckiego kraju Adama. - To miejsce, w którym zatrzymał się czas - między wschodem słońca, a podaniem pierwszej kawy. Jeżeli chcecie tam pojechać, musicie wyłączyć komórki i głęboko schować zegarki - mówił. Na początek zabrał wszystkich w podróż łódką po rzece Mekong. - Azjaci są bardzo życzliwymi ludźmi. Po przybiciu łódką do brzegu, częstowali nas owocami. Trafiliśmy też do wioski, w której turysty nie widziano od kilku lat. Świętowaliśmy kilka dni - opowiadał. Zapewnił, że Laos to kraj, w którym zobaczymy niezapomniane widoki. Wysokie wapienne góry porośnięte lasem, wioski z domami na palach, ptaki przelatujące nad głowami, chmary różnych motyli, skaczące pająki o wielkości dłoni w dżungli...
Laos to też raj dla wegetarian. Mięsa je się tam mało. W jadłospisie dominują warzywa i owoce. Wiele z nich rośnie tylko w tym regionie, np. jabłka cukrowe czy smocze owoce.

Bezdomny częstuje smażonymi bananami
Właśnie taka przygoda spotkała Adama i podróżującego razem z nim kolegę w Kambodży. Opowiada: - Zaprosił nas, byśmy z nim usiedli. Daliśmy mu butelkę wody. A on pobiegł i przyniósł nam torebkę smażonych bananów.
Bezdomni w Kambodży mogą wybudować się z byle czego w jednym miejscu. Państwo pomaga im, gdy czymś się zajmą. Dlatego np. sprzedają owoce z parków, rzeźbią, robią kapliczki z gliny.
Największą atrakcją turystyczną Kambodży są ruiny miasta Khmerów Angkor, które czasy największej świetności przeżywało w XII wieku. Zamieszkiwało je wtedy 750 tys. ludzi. Zbudowali oni wielopiętrowe świątynie, które świadczą o potędze Angkor do dziś. Niektóre budowle zostały zaminowane za czasów dyktatora Pol Pota. Uszkodzone są teraz żmudnie rekonstruowane.
Do Pol Pota Adam wrócił przy zdjęciach ze szkoły zamienionej przez władcę w więzienie. Z kilkuset tysięcy przetrzymywanych tam osób przeżyły zaledwie trzy.

Dwa tygodnie na zwiedzanie Bangkoku
Tajlandia to kraj z rozwiniętą infrastrukturą i bardzo dobrą bazą turystyczną. Zdaniem Adama sam Bangkok można zwiedzać dwa tygodnie. Kilkaset świątyń, ryneczki, na których można kupić smakowite banany, ale też specjalnie przygotowane owady. - Polecam koniki polne, czarne mrówki i duże chrząszcze - mówił i pokazał zdjęcia.
Dla wszystkich, którzy planują azjatyckie podróże miał też kilka praktycznych rad. Po pierwsze, należy zostawiać buty przed wejściem. To oznaka szacunku (pamiętajmy, że jesteśmy tam tylko gośćmi). Po drugie, nie można dotykać głów dzieci, po trzecie, wskazywać niczego stopą ani lewą ręką.
Wojciech Bokłago de Bof z Białostockiego Ośrodka Kultury zapowiedział, że kolejne spotkanie w ramach cyklu Ciekawi świata odbędzie się 23 lutego. Razem z Markiem Waśkielem wybierzemy się do Macedonii i Czarnogóry.
andy