Sport

Wróć

Artur Boruc odpowiedział na filmik Jagiellonii. Niestety znów zabrakło mu klasy

2022-02-17 11:19:08
W mediach społecznościowych trwa przepychanka na linii Jagiellonia-Artur Boruc. W tej małej wojence górą jest Duma Podlasia, bo bramkarz Legii wciąż strzela sobie samobóje.
Kadr z filmiku opublikowanego przez Artura Boruca
W ostatnim meczu przeciwko Warcie Poznań Artur Boruc, a więc bramkarz Legii, otrzymał czerwoną kartkę za uderzenie w twarz Dawida Szymonowicza. Później doświadczony golkiper odepchnął operatora kamery, a w międzyczasie 41-latek zdążył jeszcze naubliżać sędziom. Z całej tej sytuacji postanowiła zadrwić Jagiellonia, która w specjalnym filmiku uczy Boruca dobrych manier (więcej: Artur, ja z ważno sprawo. Maskotka Jagiellonii zażartowała z Boruca). Była to swego rodzaju riposta na to, co do mediów społecznościowych wrzucił opisywany bramkarz jesienią przed meczem z Żółto-Czerwonymi (Boruc naśmiewał się wtedy z podlaskiej gwary).

Wydawało się więc, że rachunki zostały wyrównane i sprawa się zakończy, lecz tak się nie stało, gdyż Artur Boruc odpowiedział na materiał opublikowany przez Jagiellonię. Golkiper Legii zamieścił na Twitterze swój filmik, w którym to przerobił on znaną piosenkę Nie ma fal. Wersja Boruca, z odwróconym do góry nogami herbem Jagiellonii, brzmi Nie ma flag, co nawiązuje do sytuacji sprzed wielu lat, kiedy to kibole Legii wykradli białostoczanom klubowe flagi. Czy piłkarz powinien pochwalać takie złodziejskie zagrywki swych fanów? No chyba nie.

Wpis Boruca zgarnął oczywiście od części kibiców warszawskiej drużyny sporo polubień, ale zdecydowana większość osób ponownie skrytykowała zachowanie byłego reprezentanta Polski, który to po raz kolejny na przestrzeni kilku dni nie popisał się klasą. Piłkarskie środowisko zarzuca Arturowi Borucowi brak jakiejkolwiek kultury i trudno się temu dziwić. Jaga zadrwiła z bramkarza ze smakiem, a ten odpowiedział już bez jakiejkolwiek ogłady, strzelając sobie po prostu następnego samobója.
Rafał Żuk
rafal.zuk@bialystokonline.pl