Kryminalne

Wróć

Alkohol przyczyną rodzinnej tragedii przy ul. Klepackiej. Syn zabił ojca

2016-05-11 17:50:46
Do tragedii doszło przy ul. Klepackiej w lipcu ubiegłego roku. Piotr M. w trakcie kłótni z ojcem ugodził go kuchennym nożem. Mężczyzna zmarł tego samego dnia. Sąd Okręgowy w Białymstoku prowadzi w tej sprawie postępowanie karne.
Kamila Ausztol
W sprawie oskarżonego w środę (11.05) zeznawali m.in. jego babcia oraz sąsiadka z bloku. O wyjaśnienia poproszono także funkcjonariusza policji, który zjawił się na miejscu zdarzenia oraz kurator, która opiekowała się rodziną.

Ważniejszy od dzieci był alkohol

Rodzina Piotra nie należała do świecących przykładem. Pierwszy w nałóg alkoholowy popadł jego ojciec - Wiesław M., potem dołączyła do niego żona - Sylwia M. Razem urządzali libacje, nie podejmowali żadnych starań znalezienia pracy, okresowo korzystali ze wsparcia socjalnego. Nie przejmowali się losem swoich synów. Piotr i Mariusz od najmłodszych lat nie mogli znaleźć w rodzicach oparcia, pomagała im jedynie babcia. To do niej dzwonił oskarżony w środku nocy, prosząc o pomoc, kiedy w domu trwała awantura.

Z czasem Mariusz wyprowadził się z mieszkania przy ul. Klepackiej. Przygarnęła go babcia, w mieszkaniu której mógł liczyć na spokój. Piotr chciał jednak zapewnić bezpieczeństwo matce, więc zdecydował się pozostać z rodzicami. Ojciec regularnie go poniżał, obrzucał wyzwiskami, okradał członków rodziny podczas wspólnych spotkań, obwiniając za to potem Piotra. Miał także zły wpływ na Sylwię M., która podjęła kilka prób samobójczych. W jednej z nich miała wyskoczyć z okna na 3. piętrze. Jednocześnie nie była w stanie opuścić męża ani zmusić go do porzucenia alkoholu.

Oboje kilka razy poddawali się leczeniu odwykowemu, jednak bezskutecznie. W maju 2014 r. ograniczono im władzę rodzicielską, w ich mieszkaniu regularnie pojawiał się kurator.

Krwawy sposób rozwiązania problemów

Jak zeznały sąsiadka oraz babcia Piotra M., chłopak nigdy nie przejawiał agresji. Jest zamknięty w sobie, a przy tym bardzo wrażliwy. Mimo że rodzice nie troszczyli się o niego, podjął obowiązek szkolny i regularnie uczęszczał na praktyki zawodowe. Zdarzało się, że po kilku godzinach zajęć nie mógł liczyć w domu na żaden ciepły posiłek ani cokolwiek do jedzenia.

12 lipca 2015 r. w mieszkaniu przy ul. Klepackiej doszło do kolejnej awantury między Wiesławem M. a Piotrem M. Młody chłopak miał dosyć tego, że ojciec bije matkę. W trakcie burzliwej kłótni chwycił za nóż kuchenny i zadał ojcu cios w nadbrzusze, powodując ranę kłutą o głębokości 16 cm. W wyniku poniesionych obrażeń zmarł on tego samego dnia. Policja na miejscu zdarzenia zastała Wiesława M. leżącego na łóżku w plamie krwi oraz nietrzeźwą Sylwię M., która w trakcie tragedii podobno spała. Piotr M. przyznał się do tego, że uderzył ojca nożem.

Piotr M. stanął przed sądem oskarżony o zabójstwo, za które grozi kara pozbawienia wolności nie mniejsza niż 8 lat. W środę prowadzono postępowanie w związku z możliwością wyłączenia odpowiedzialności karnej ze względu na jego w znacznym stopniu ograniczoną zdolność kierowania swoim postępowaniem.
Kamila Ausztol
kamila.ausztol@bialystokonline.pl